Spencer Elden, znany jako chłopiec z okładki legendarnej płyty „Nevermind" Nirvany, pozwał zespół za użycie jego wizerunku i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej. Trudno jednak stwierdzić, dlaczego zdecydował się na ten krok właśnie teraz. Pozew został złożony we wtorek w sądzie w Los Angeles.
Pozew po latach
Pozwani to nie tylko byli członkowie zespołu, ale również firmy fonograficzne, dyrektorzy artystyczni, spadkobiercy fortuny nieżyjącego już Kurta Cobaina czy graficy odpowiedzialni za okładkę. Spencer Elden pozwał łącznie 17 osób, od których żąda po 150 tysięcy dolarów lub odszkodowania ustalonego podczas procesu. Według Eldena zespół wykorzystał jego wizerunek, kiedy nie był w stanie wyrazić na to zgody, co miało spowodować wiele probemów w jego późniejszym życiu.
Spencer Elden twierdzi też, że jego opiekuni nie podpisali zgody na wykorzystanie zdjęcia. Co więcej, okreslił sytuację mianem „przedsięwzięcia na tle handlu seksualnego", bo „został zmuszony do angażowania się w komercyjne czynności seksualne poniżej 18 roku życia". Tym samym domaga się odszkodowania, opłacenia wydatków sądowych i procesu przed ławą przysięgłych.
Nagła zmiana opinii
Przypomnijmy, że w 2016 roku Spencer Elden odtworzył zdjęcie ze słynnej okładki i chętnie pozował do zdjęć.
Mówił wtedy, że to fajne uczucie być częścią czegoś tak istotnego dla kultury.
Co więcej, jeszcze do niedawna na jego Instagramie znajdowało się zdjęcie, na którym pozował trzymając płytę „Nevermind". Po tym jak informacje o pozwie obiegły media, fani zaczęli zostawiać pod nim negatywne komentarze, w związku z czym Elden zdecydował się je usunąć.
Z kolei w wywiadzie dla „GQ Australia" przekonywał, że ostatnio zaczął zmieniać zdanie na temat okładki.
/tekst: Michelle Brustad/


