Influencerka Marita Surma, znana jako Deynn, po raz kolejny spotkała się z falą krytyki. Tym razem poszło o jej „małe materialne marzenie", czyli lot prywatnym samolotem.
Żyjemy w dobie kryzysu klimatycznego, a programy informacyjne przepełnione są informacjami o kolejnych suszach, rekordach temperatur oraz katastrofach. Podczas gdy większość z nas pije z papierowych lub metalowych rurek, segreguje śmieci i rezygnuje z jedzenia mięsa, Deynn i jej mąż Daniel Majewski lecą prywatnym samolotem na Ibizę. Jak się okazuje, było to wielkie marzenie Deynn.
Marzenia małe i duże
Ostatnio światło dzienne ujrzała lista gwiazd, które chętnie korzystają ze swoich prywatnych samolotów i tym samym przyczyniają się do pogorszenia sytuacji klimatycznej. Pisaliśmy również o gwiazdach, które przekraczają zużycie wody w czasie suszy. Wszystko wskazuje jednak na to, że Deyn musiało to ominąć, ponieważ swoim lotem na Ibizę pochwaliła się na Instagramie.
Jej zachowanie spotkało się z oburzeniem internautów. W odpowiedzi zaskoczona influencerka stwierdziła, że jest na co dzień osobą, która „szanuje i docenia życie”, pomaga innym i nie zadziera nosa. Oczywiście nikt tego nie neguje. Deyn może być najmilszą osobą na świecie, lecz nie zmienia to faktu, że w obecnej sytuacji lot prywatnym samolotem na wakacje to tylko i wyłącznie zachcianka.
Ilość negatywnych komentarzy spowodowała, że influencerka „skasowała zdjęcie z paniki”. Całe zamieszanie skomentował również mąż Deynn. Jak stwierdził, jego żona „11 lat pracowała na to, by raz w życiu polecieć na wakacje prywatnym odrzutowcem”, a teraz czuje się tak, jakby jej marzenia raniły innych ludzi.


Ostatecznie jednak Deynn uznała, że nie ma się, co przejmować. „A jebać to, kurwa, idę się bawić” – poinformowała. Ponownie dodała również post dotyczący jej pierwszego lotu prywatnym samolotem.
tekst: Karolina Piwowarczyk


