Melisa Raouf to pierwsza kandydatka od początku trwania konkursu, która zdecydowała się zawalczyć o tytuł całkowicie bez makijażu. Dotarła aż do finału.
Wszystko rozpoczęło się od utworzenia w 2019 roku kategorii „Bare Face Top Mode”. Organizatorzy konkursu zdali sobie sprawę, że uczestniczki wysyłają zdjęcia ze zbyt dużą ilością makijażu i retuszu, przez co nie byli w stanie zobaczyć ich prawdziwej urody. „Pragnęliśmy zobaczyć realną osobę pod makijażem” – ogłosili.
Zapisując się na kartach historii
Melisa to 20-letnia dziewczyna studiująca w Londynie. Podczas wywiadu dla brytyjskiego dziennika „Independent” wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się wystartować w rywalizacji bez makijażu.
Jednak nie zawsze tak się czuła. Przyznała, że gdy była nastolatką, to miała problem z zaakceptowaniem swojego wyglądu i czesto zdarzało jej się ulegać presji. Dopiero niedawno zaakceptowała siebie oraz to, jak wygląda. Właśnie dlatego była w stanie odważyć się na ten krok.
Wsparcie organizatorów
Wydawać by się mogło, że istniejącym od prawie 100 lat konkursie obowiązują żelazne zasady, których nie należy łamać. Na szczęście jednak wcale tak nie jest. Udział Melisy skomentowała sama dyrektorka wydarzenia, Angie Beasley.
Beasley dodała także, że to pierwszy raz, gdy widziała w półfinale uczestniczkę występującą bez grama makijażu na twarzy.
Startowanie bez makijażu w tego typu wydarzeniu to ważne przesłanie dla młodych osób na całym świecie. Nikt nie ma obowiązku malować się. Zwłaszcza, jeżeli nie wymaga tego jego praca i jeżeli nie sprawia mu to przyjemności. Powinnyśmy i powiniśmy robić to tylko wtedy, gdy chcemy. Bez presji z zewnątrz. Makijaż (lub jego brak) nie jest wyznacznikiem naszej wartości.
W październiku Raouf zawalczy o tytuł Miss Anglii. Jak zapowiedziała, również bez makijażu.
tekst: Julia Góral
