FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Po tym filmie nie zaśniesz. Nowy, przerażający dokument Netflixa [TRAILER]

Autor: Agnieszka Sielańczyk
13-08-2025
Po tym filmie nie zaśniesz. Nowy, przerażający dokument Netflixa [TRAILER]
Po tym filmie nie zaśniesz. Nowy, przerażający dokument Netflixa [TRAILER]
fot. materiały prasowe Netflix

„Cold Case: Tylenol Murders" to nowy dokument true crime dodany do biblioteki Netflixa. Trójodcinkowa seria powraca do jednej z najbardziej przerażających, nierozwiązanych spraw w historii Ameryki — otruć cyjankiem z 1982 roku, które zabiły siedem osób i wprawiły naród w panikę.

Niewinny gest, śmiertelne konsekwencje

We wrześniu 1982 roku siedem osób w regionie Chicago straciło życie po spożyciu kapsułek przeciwbólowych Extra Strength Tylenol, które zostały skażone cyjankiem potasu. Wśród ofiar znajdowała się 12-letnia Mary Kellerman oraz małżeństwo Stanley i Theresa Janus, którzy zmarli po zażyciu tabletek z tego samego opakowania. To, co zaczęło się jako rutynowe szukanie ulgi od bólu głowy, stało się w koszmarem, który na zawsze zmienił sposób, w jaki Amerykanie postrzegają bezpieczeństwo leków.

Dokument Netflix'a nie oszczędza widzów, którzy nazywają go „piekielną łamigłówką", a reakcje w mediach społecznościowych pokazują skalę emocjonalnego wpływu produkcji.

„Ten dokument wysadził mi mózg” czytamy w jednym z komentarzy, podczas gdy inni widzowie przyznają, że po obejrzeniu serii nie mogli spać .

Wywiad z podejrzanym

Najgłośniejszym elementem dokumentu jest wywiad z Jamesem W. Lewisem, głównym podejrzanym w tej sprawie przez ponad 40 lat. Lewis, który zmarł w lipcu 2023 roku, zgodził się na rozmowę tuż przed śmiercią, usiłując oczyścić swoje imię nie tylko z podejrzeń o zabójstwa Tylenolem. Reżyser Yotam Guendelman powiedział Fox News Digital, że podczas filmowania byli świadkami tej strony Lewisa, która wciąż ich prześladuje.

„Przez te dwa dni atmosfera w pomieszczeniu była dobra. Zadawaliśmy mu trudne pytania i rozmawialiśmy o tym. Ale był moment, kiedy zaczęliśmy zadawać coraz trudniejsze pytania, jedno po drugim” wspomina Guendelman.

To właśnie w tym momencie maska Lewisa opadła, ujawniając coś znacznie bardziej niepokojącego.

„Myślę, że to sprawiło, że wszyscy zrozumieliśmy, że... ma w sobie tę część, która jest całkowicie niekontrolowana i pojawia się znikąd. Widzisz osobę o podwójnej naturze".

W jednej z najbardziej niepokojących scen dokumentu Lewis bawi się pudełkiem Extra Strength Tylenol, mówiąc do kamery: „Myślisz, że to otworzę i zostawię na tym swoje odciski palców?" Jego twarz ukryta jest w dziwnym półuśmiechu, Lewis walczy z folią na butelce, zauważając ironicznie:

„To całkiem dobrze zapieczętowane... Każdy, kto otwiera tak zabezpieczoną butelkę przeklina moje imię".

Scena jednocześnie przerażająca i fascynująca. Lewis wydaje się rozkoszować swoją rolą – człowieka, który przez cztery dekady znajdował się w centrum jednej z najbardziej tajemniczych spraw kryminalnych w Ameryce. Na pytania odpowiada jednak spokojnie, próbując dowieźć swojej niewinności.

Dlaczego Lewis nie został skazany?

Lewis został skazany tylko za wymuszenie po tym, jak do Johnson & Johnson wysłał list z żądaniem miliona dolarów za zaprzestanie zabijania. Jak jednak pokazuje dokument, nikt nie był w stanie udowodnić, że Lewis był tym, który faktycznie manipulował zawartością butelek Tylenolu, aby zabić przypadkowe osoby.

Zdania na ten temat są w dokumencie podzielone. Specjalny agent FBI Grey Steed zauważa: „Myślę, że wszyscy z nas, którzy byli aktywnie zaangażowani w sprawę, wierzymy, że James Lewis nie tylko napisał list, ale też podłożył cyjanek prowadzący do śmierci siedmiu osób”, podczas gdy były komendant policji Chicago Richard Brzeczek mówi:

„James Lewis to drań, ale nie jest zabójcą”.

Dokument przedstawia ponadto przekonujący argument dotyczący tego, jak Johnson & Johnson mogło zatuszować potencjalne zaniedbania w swoich zakładach produkcyjnych. I jak administracja Reagana mogła przymknąć oko na tę sytuację. Ta część dokumentu jest wspierana przez część dziennikarzy śledczych i córkę jednej z ofiar śmiertelnego zatrucia.

Psychologia strachu

Co czyni „Cold Case: The Tylenol Murders" tak przerażającym dla współczesnych widzów? To nie tylko brutalna rzeczywistość siedmiu niewinnych śmierci, ale także sposób, w jaki sprawa ujawnia kruchość naszego zaufania do produktów codziennego użytku.

Morderstwa Tylenol na zawsze zmieniły przemysł farmaceutyczny. Śmierci wywołały panikę narodową, doprowadziły do wycofania ponad 22 milionów butelek z lekami i wymusiły radykalne zmiany w przepisach dotyczących pakowania wyrobów medycznych, w tym wprowadzenie zabezpieczeń uniemożliwiających manipulację ich zawartością. A w zasadzie mających takie działania uniemożliwić, bo zatrucia cyjankiem zdarzyły się również już po ich wprowadzeniu, co czyni tę sprawę jeszcze bardziej tajemniczą i szokującą.

FacebookInstagramTikTokX