Niderlandzkie miasto Haarlem, położone na zachód od Amsterdamu, zdecydowało się wprowadzić zakaz reklamowania mięsa w miejscach publicznych. Chodzi o redukcję konsumpcji mięsa oraz redukcję emisji gazów cieplarnianych.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Statistics Netherlands, ok. 95 proc. mieszkańców Niderlandów je mięso, ale ponad połowa nie je go codziennie. Decyzja o zakazie została podjęta na wniosek partii GroenLinks (Zielonej Lewicy).
Zakaz obejmuje również reklamowanie lotów wakacyjnych, paliw kopalnych oraz samochodów na paliwa kopalne. Ze względu na obowiązujące obecnie umowy wejdzie on w życie dopiero w 2024 roku. W ubiegłym roku kilka holenderskich miast, w tym m.in. Amsterdam, wprowadziło zakaz reklamowania produktów i usług związanych z paliwami kopalnymi, a także podróżami lotniczymi. Z kolei w tym roku Francja stała się pierwszym krajem w Europie, który wprowadził zakaz reklamowania paliw kopalnych.
Ziggy Klane przyznała, że nie wiedziała, że Haarlem będzie pierwszym miastem, w którym będzie obowiązywać zakaz reklamowania mięsa.
Co ciekawe, gdy w 2021 roku europosłanka Sylwia Spurek zaproponowała wprowadzenie zakazu reklamowania mięsa w polskiej przestrzeni publicznej, to spadła na nią ogromna krytyka.
Jak pokazuje jedno z najnowszych badań („Emisja gazów cierplarnianych związanych z produkcją żywności pochodzenia zwierzęcego jest dwukrotnie wyższa, niż w przypadku żywności pochodzenia roślinnego”) opublikowanych w Nature Food, gazy cieplarniane pochodzące z hodowli zwierząt stanowią 60 proc. wszystkich gazów cierplarnianych pochodzących z produkcji żywności. „Emisje są wyższe, niż się spodziewaliśmy. To była dla nas spora niespodzianka” – powiedział „The Guardian” Atul Jain, współautor badania oraz klimatolog z Uniwersytetu w Illinois.


