Sztuczna inteligencja zwycięzcą konkursu plastycznego. Czy roboty zastąpią człowieka w świecie sztuki?

06-09-20223 min czytania
Sztuczna inteligencja zwycięzcą konkursu plastycznego. Czy roboty zastąpią człowieka w świecie sztuki?
fot. Twitter
Wybuchła burza po wynikach konkursu plastycznego w Kolorado – pierwsze miejsce otrzymała grafika wykonana przez komputer. Biznesmen, który zgłosił pracę nie widzi zastrzeżeń co do swojego postępowania, zyskał natomiast liczne grono przeciwników, a artyści już mówią o zmierzch artyzmu i kreatywności.
Nikt nie spodziewał się nadchodzącego malarskiego skandalu. Ostatnio w stanie Kolorado odbył się Colorado State Fair Fine Arts Competition, czyli konkurs Sztuki Pięknej. Startowały w nim wielorakie dzieła sztuki, ale werdykt jury zszokował wszystkich – wygranym okazała się być sztuczna inteligencja. Komisja nie wiedziała o tym bardzo znaczącym fakcie, jako że pod grafiką widniało nazwisko Jasona Allena, prezesa firmy produkującej planszówki. Tuż przed wynikami mężczyzna podzielił się ze światem informacją, że nie można przypisywać mu autorstwa pracy, przy okazji szczegółowo opisując kulisy jej powstawania. Za swoje działania nie otrzymał jednak poklasku.

Żyjemy w Matrixie

Zwycięska praca została stworzona w programie Midjourney, który przy pomocy SI generuje obrazy na podstawie opisów tekstowych. Powstałe w nim grafiki wyglądają pierwszorzędnie, jednak to pierwszy taki przypadek, kiedy startują w konkursie (na dodatek incognito). Oprogramowanie wykształciło setki wariantów, spośród których „autor” wybrał najlepsze trzy, dopracował i wydrukował je na płótnie. „Théâtre D'opéra Spatial”, bo tak nazywa się uhonorowane nagrodą dzieło, prawdopodobnie inspirowane jest futurystycznym nurtem, łącząc go z barokową tradycją. Przedstawia coś na kształt średniowiecznego balu w odległej kosmicznej przestrzeni. Wszystko pięknie, ale wystawienie czegoś, co nie wyszło spod twoich rąk nie brzmi do końca sprawiedliwie. Analizując jednak regulamin, Allen nie złamał żadnych zasad, więc nie ma mowy o dyskwalifikacji.

Roboty przyszłością sztuki?

Artystom i internautom nie spodobała się zaistniała sytuacja i srogo skrytykowali Allena. Padły komentarze przepowiadające upadek sztuki plastycznejoraz zarzucające oszustwo mężczyźnie. On natomiast w ogóle się nie przejmuje. Świadomy swojego kontrowersyjnego posunięcia, dzielnie się broni, tłumacząc swoje rozumowanie. Nie ma sobie nic do zarzucenia, ponieważ wierzy, że nie trzeba posiadać manualnych zdolności, by tworzyć projekty artystyczne. Przyznaje wręcz, że jest zmotywowany do udziału w kolejnych konkursach.
„Spójrzmy na to z drugiej strony. A jeśli artysta zdecydował się na niezwykle skomplikowaną serię fizycznych ograniczeń i wyrzeczeń, by stworzyć dzieło, np. wykonał je wisząc do góry nogami, a może nawet będąc biczowanym podczas malowania? Czy jego praca powinna być oceniana inaczej niż artysty, który stworzył to samo dzieło, ale »normalnie«? Kiedyś powstanie kategoria “sztuki SI”, którą wyobrażam sobie dla właśnie takich rzeczy”, podejmuje Jason Allen.
Artyści czują się zagrożeni i niepotrzebni. Z tego względu oddzielna kategoria na tego typu sztukę z pewnością by się przydała. Trudno postawić na równi pracę wykonaną manualnie z powstałą w całości dzięki sztucznej inteligencji. Jednak ze względu na ciągły rozwój technologiczny, podobne prace powinny być uznawane jako jedna z form sztuki.
tekst: Alicja Utrata
FacebookInstagramTikTokX