EN Hotel powstał w budynku dawnego Energetyka, stąd jego nazwa. To kameralny ośrodek, w którym na gości czeka jedynie 15 pokoi, a z okien każdego rozciąga się widok na szczyty gór bądź konary drzew. Budynek jest murowany z kamieni wydobytych z pobliskich rzek, zaś jego drugim naturalnym budulcem zostało drewno pochodzące z okolicznych lasów. Marysi i Kubie, odpowiedzialnym za część architektoniczną hotelu, zależało na podkreśleniu zakopiańskiej architektury sprzed tej, którą dzisiaj dobrze znamy. Nawiązali do stylu szałasowego z lat 20. i 30. XX wieku, do tzw. „murowańców”.
Podczas przebudowy wykorzystano jedynie materiały pierwotnie występujące w Tatrach: granit, stal z charakterystycznymi przebarwieniami oraz drewno. Wszystkie meble i dodatki zostały zaprojektowane w lokalnych manufakturach, a fronty i blaty obrabiano ręcznie! Właściciele zadbali o każdy szczegół - jako tkaninę wiodącą obrali naturalny len, a w pokojach znajdziemy wszystko, czego potrzeba (nawet jeśli przyjeżdżając do EN Hotelu nie wiemy, że będzie nam to potrzebne).
Ponadto w bliskim sąsiedztwie hotelu znajduje się Centralny Ośrodek Sportu, gdzie miłośnicy biegówek mogą skorzystać z przygotowanych tras. Można też po prostu biegać wśród pięknej, górskiej przyrody, o którą dbają zaprzyjaźnieni przewodnicy z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Chętnie pokazują góry od zupełnie innej strony i opowiadają, co można tam spotkać. Nie zapominajmy też, że Podhale jest nie lada gratką dla fanów rowerów.
Rzadko się zdarza, by miejsce było dopracowane w każdym, najmniejszym detalu. W EN Hotelu dopieszczono nawet numery pokojów, a także zadbano o naturalne kosmetyki specjalnie sprowadzane ze Szwajcarii. To fascynujące, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fakt, że para właścicieli, którą mieliśmy możliwość poznać, na co dzień pracuje w zawodzie, a do tego ma troje dzieci na nauczaniu domowym. Nigdy też nie parała się hotelarstwem. A jednak EN Hotel jest jak szyty na miarę.
W dodatku po górskich przebieżkach czy jodze goście mogą się zrelaksować w saunie i skorzystać z dostępnych rytuałów pielęgnacyjnych. W EN Restaurant z kolei zawiaduje Jakub Celek opierający swoją kuchnię na sezonowych i lokalnych składnikach (korzysta z produktów znajdujących się w odległości maksymalnie 100 km od siedliska) w przytulnym i bliskim naturze wydaniu. Nad restauracją pieczę trzyma druga para właścicieli mająca własną sieć restauracji.
Marzy nam się, aby powstawało więcej takich miejsc, jak EN Hotel. Gdzie obok przaśności można spędzić jakościowo czas i nacieszyć oczy widokami, których wcześniej być może nie dostrzegaliśmy lub nie dość wyraźnie. EN Hotel otworzył się zaledwie w październiku, więc jeśli szukacie miejsca na wyjazd w góry last minute, znajdziecie tam wolne pokoje i ramiona otwarte na gości.