Lubimy wyzwania i sytuacje, które wzbudzają w nas nieznane wcześniej emocje. W muskularnej, wyrzeźbionej klacie Kuby mieści się wielki pokład czułości, a za piękną fizys kryje się mnóstwo mądrości i dojrzałości. Kiedy Kuba stwierdził: „Każdy mężczyzna jest słaby przy kobiecie. Mądrej, świadomej kobiecie. Tors to tylko opakowanie”, chyba troszkę się w nim zakochałam i zaczęłam czerpać jeszcze większą radość z naszych długich, szczerych rozmów, podczas których oboje uczymy się od siebie.
Kuba ma 30 lat. Chciałam poruszyć z nim tematy, nad którymi zastanawiam się najczęściej, i porównać podejście mężczyzn dużo starszych ode mnie do tych w swoich latach 20-tych i 30-tych. Pokazać perspektywę na miłość, związki i seks z punktu widzenia nowoczesnego mężczyzny.
Wiem, że nie wierzysz w Boga. A wierzysz w miłość?
Ostatnio zastanawiałem się, czym jest miłość. Oczywiście, nie pierwszy raz. Tym razem doszedłem do wniosku, że to zbiór różnych elementów – takich jak przyjaźń, zaufanie, docenianie siebie nawzajem, możliwość oparcia się na kimś. „Miłość” to robocza nazwa tego, co czujemy, widzimy i myślimy. Miłość kojarzy się przede wszystkim ze słowami „kocham cię”.
I romantycznym obrazem szczęśliwej pary, która staje na ślubnym kobiercu, a za nią pojawia się napis końcowy „I żyli długo i szczęśliwie. THE END”, choć to dopiero początek prawdziwego życia. Miłość przedstawiana w książkach i filmach często jest utożsamiana z dzikim, szalonym seksem, utratą zmysłów i przede wszystkim jest to fizyczna miłość.
Ludzie potrzebują nazywać pewne rzeczy, żeby je zrozumieć. Dla mnie „miłość” nie jest uczuciem. To spektrum różnych emocji i doświadczeń.
Kiedy pierwszy raz się zakochałeś?
W wieku 21 lat, w swojej pierwszej dziewczynie. Byliśmy razem 5 lat, nawet się zaręczyliśmy. Ale miłość zaczęła pojawiać się dopiero w późniejszej fazie tego związku, kiedy czułem się już o wiele bardziej dojrzały i zacząłem dojrzalej traktować tę relację. Wtedy doszedłem też do wniosku, że miłość to nie zauroczenie, bo to, co czujemy na początku, jest raczej „zakochaniem”. Takim miłym uczuciem w brzuszku.
Tak [śmiech]. Teraz wiem, że tamta relacja nie była zbyt dojrzała.
Co się zmieniło w twoim postrzeganiu związku?
Przede wszystkim ja się zmieniłem. Nauczyłem się, że czasami ważniejsze jest to, co ci się nie podoba w drugiej osobie. Że są kwestie nie do przejścia, o których nie myślimy, gdy jesteśmy zamgleni początkową fascynacją. To pozwala mi weryfikować potencjalne partnerki.
Ja też zaczęłam tak postępować. A co z seksem? Romantyzm, głębia, bliskość? To dla ciebie istotne, czy raczej traktujesz seks jak rozrywkę, sport? Jak traktowałeś go jako 20-latek, a jak teraz?
Wtedy uprawiałem mniej seksu! W ciągu ostatnich dwóch lat nadrobiłem zaległości. Moje postrzeganie seksu zresztą trochę się zmieniło. Teraz mam kontakt z bardziej świadomymi i otwartymi osobami. Moje podejście jest wolnościowe – myślę, że tak, jak twoje. Wierzę, że pierwszych razów jest wiele. Fizyczne dziewictwo nie jest dla mnie istotne. Pierwszy seks, tzw. „utrata dziewictwa”, chyba dla nikogo nie był najlepszy. Z kolei bezmyślny, randomowy seks zamienia się w sport, kiedy go nadużywamy. Jeśli nie ma w nim emocji, chociażby przyjaźni czy pewnej głębi, może się po prostu znudzić.
Teraz jesteś w fazie „sportowej” czy „związkowej”? Chcesz się jeszcze wybawić?
Nie, już się wybawiłem. Bardziej zależy mi na relacji. Pusty seks nie ma dla mnie żadnej wartości, ponieważ każdy kolejny raz niczym się od siebie nie różni. Oprócz tej chwili poznawania się, kiedy w momencie pożądania dążymy do stosunku.
Czyli nie jesteś jednym z tych młodych ludzi pod sztandarem „YOLO”? Nie tylko mężczyźni, ale także kobiety odżegnują się od związków. Chcą się bawić, czerpać z życia, zbierać doświadczenia i może kiedyś ustatkować.
To indywidualna kwestia, która zależy od charakteru człowieka. Ja byłem w jednym poważnym związku, który dał mi bazę doświadczeń. Jestem na etapie, w którym jeszcze nie potrzebuję ślubu i dzieci. To jeszcze nie ten moment w życiu. Ale lubię być w relacji, która opiera się na inteligencji i bliskości. Bardzo brakuje mi bliskości. Różne rzeczy mogą nie domagać w związku, ale jeśli nie ma bliskości, to nie ma związku.
A jak zapatrujesz się na instytucję małżeństwa? Moim zdaniem to już bardzo staromodny sposób na upapierowanie związku, który w naszych czasach wydaje się niepotrzebny. Cel w życiu: „mąż/żona” sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy ludzie pragnący takiej plakietki wiedzą, czym jest związek i miłość, czy myślą wyłącznie „produktowo”.
Moim zdaniem takie myślenie odbiera związkowi głębię. „Zawarcie małżeństwa” jako cel sam w sobie jest słabe. W moim poprzednim związku trochę tak było. Moja była bardzo chciała „zinstytuowania” naszej relacji. Oświadczyłem się, bo tego wymagała, choć sam nie byłem do tego przekonany.
Wiele małżeństw nie opiera się na związku partnerskim. A myślisz o tym, żeby kiedyś mieć dzieci?
Chciałbym mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz. Dziecko zmienia całe twoje życie, a ja póki co nie chcę, żeby się zmieniało. To może zabrzmieć trochę egoistycznie, ale chciałbym osiągnąć jeszcze kilka celów, które pozwolą mi ze spokojem i w spełnieniu wejść w kolejny etap życia. Myślę, że pod względem przekazywania dzieciom nauk i wiedzy życiowej starszy wiek i większa świadomość bycia rodzicem ma ogromne znaczenie.
Spełniłeś już wszystkie swoje seksualne fantazje?
Klasyczkiem jest trójkąt. Byłem w trójkącie, ale jako młodszy chłopak. Zastanawiam się, jak byłoby teraz. To było z moją dziewczyną i jej koleżanką. Następnego dnia emocjonalnie było między nami bardzo źle. Pewnie inaczej byłoby z dwiema kobietami, z którymi nie łączyłaby mnie żadna „głębia”, albo z kobietą i innym facetem. Każdy trójkąt daje różne emocje. Teraz nie czuję, że chciałbym to powtórzyć. Drugą fantazją, która mi się jeszcze nie przydarzyła, jest kobiecy wytrysk.
Jaką rolę w twoim życiu pełni pornografia? Wpłynęła na twoje życie seksualne?
Pornografia jest ze mną od młodych lat. Poznałem ją mniej więcej jako 12-latek. Wiem, że odcisnęła na mnie duży wpływ pod kątem świadomości i tego, co lubię w seksie. Obrazki, które oglądałem w filmach porno, wielokrotnie przekładałem później na swoje życie seksualne, jednocześnie testując i sprawdzając, czy podobają mi się tak samo, jak na filmach. Wiem jednak, że nałogowe oglądanie porno nie przynosi niczego dobrego. Najczęściej łączy się z masturbacją, a przeciągła i zbyt regularna masturbacja może uzależniać, co z kolei prowadzi do osłabienia bodźców seksualnych w relacji z drugą osobą. Mówię z doświadczenia. Po prostu warto uważać.
Masturbacja to nadal temat tabu i pomijany, bo dla wielu wstydliwy. Stanowi istotny element w twoim życiu?
Masturbacja jest ze mną od chwili, gdy zrozumiałem, że dotykanie siebie daje dużą przyjemność. Uważam, że jest potrzebna do poznania siebie i swojego ciała. To temat tabu, bo nie powinniśmy się „samogwałcić”, ale to bullshit powtarzany przez środowiska katolickie. Przecież nic, co ludzkie, nie jest nam obce. A przynajmniej nie powinno być. Masturbacja to pierwszy „seksualny” kontakt przed późniejszym seksem. Początki były fascynujące, działo się coś, czego nie rozumiałem, ale mi się podobało. Podobnie jak pierwszy wytrysk. Byłem taki dumny. Masturbuję się do dziś i pewnie będę do momentu, w którym mój popęd ucichnie. Wciąż pełni te same funkcje – od prostej przyjemności, zaczynającej się od leżenia czy siedzenia ot tak, przez uwolnienie stresu, aż po prolog przed seksem z drugą osobą.
Zwracasz uwagę na konkretne cechy u kobiety, która ci się podoba?
Zawsze zwracam uwagę na kilka kwestii. Cechy wizualne to zęby, usta, paznokcie, buty i tyłek – to najważniejsze elementy kobiecości, wszystko inne wizualnie może być różne. Zwracam też uwagę na to, jak ktoś się śmieje. Inteligencja to priorytet, chociaż inteligencja też może być różna. Ważne jest, jakie ktoś ma podejście do życia. Uwielbiam zwracać uwagę na małe rzeczy, np. kiedy kobieta nie wie, że na nią patrzę, a ma swoje specyficzne zachowania, nawet zwykły tik, zamyślenie, obserwowanie czegoś lub kogoś w konkretny sposób. Często te drobne elementy decydują o moim ogólnym postrzeganiu kobiety. Nieraz wydaje się, że wszystko jest fajnie, a nagle kobieta zrobi pogardliwą minę na czyjś widok. Od razu stawia mnie to do pionu i wiem, że nie jest to osoba o dobrym sercu. Dobre serce jest dla mnie bardzo ważne.
Byłem na dwóch randkach z Tindera. Jedna skończyła się seksem, druga po prostu znajomością. Ale generalnie mam otwarty umysł i jestem dosyć towarzyski, więc nie jest dla mnie problemem poznanie kogoś nawet na ulicy. W Tinderze bardzo mnie denerwowało podejście produktowe tej apki: „ładna twarz/brzydka twarz”. Uważam, że Instagram jest dużo bardziej ludzki, jeśli chodzi o internetowe romanse. Widzisz na nim choć kawałek czyjegoś życia, a poza tym nie jesteś zmuszony, by od razu wchodzić na płaszczyznę seksualną.
Czym jest dla ciebie męskość ?
Męskość to życiowa odwaga, umiejętność podejmowania decyzji, ponoszenie odpowiedzialności i świadomość własnych czynów oraz ich konsekwencji. Męskość jest uwarunkowana siłą, ale nie tylko siłą fizyczną, tylko taką, która pozwala na branie na siebie ciężaru.
Dlaczego mężczyźni boją się silnych kobiet?
A dlaczego boimy się iść do lekarza na badania? Negatywne wyniki mogą sprawić, że przestaniemy wierzyć w to, jak bardzo nieśmiertelni jesteśmy. Dowiemy się tylko, że nie jesteśmy tak silni, jak nam się wydawało.
Kuba Łysiak – fotograf, myśliciel, aktywista (@_wonsik_).
Julia Bosski – socjolog amator, obserwatorka świata, twórczyni berlińskich Obiadów Czwartkowych i założycielka kulturalnego salonu warszawskiego „U przyjaciół kilku”, snob intelektualny, dziennikarka, aktywistka kulturalna.