Według raportu Głównego Inspektoratu Sanitarnego „Postawy Polaków wobec palenia tytoniu” do nałogowego palenia papierosów przyznało się 21 proc. Polaków, czyli aż o 10 proc. mniej niż 8 lat wcześniej. Jak jednak powszechnie wiadomo, niełatwo jest rzucić palenie. Na szczęście istnieją różne alternatywy, które mogą nam ten proces ułatwić.
Europa walczy z dymem i popiołem
Na tle Europy nasz kraj wcale nie wypada tak źle, ponieważ średnia osób palących tytoń na tym kontynencie to ok. 30 proc. Jako, że palenie odpowiada za prawie 90 proc. przypadków chorób płuc, ograniczenie palenia tytoniu to jeden z głównych punktów „Europejskiego planu walki z rakiem", który przewiduje zminimalizowanie ilości zachorowań na nowotwory do 2040 roku. Aby było to możliwe, liczba nałogowych palaczy musi zmniejszyć się do 5 proc. Od 2019 roku GIS wraz z Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego-Państwowym Zakładem Higieny opracowują strategię „Polski wolnej od tytoniu”, której rozpoczęcie jest planowane na 2030.
W 1987 roku WHO ustanowiło Światowy Dzień bez Papierosa, jednak walka z uzależnieniem nie trwa tylko jeden dzień i wiąże się z dużym obciążeniem zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Jak wynika z raportu Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej „Smoking Cessation. A Report of the Surgeon General”. w 2018 roku w samych Stanach Zjednoczonych około 55,1 proc. dorosłych palaczy (21,5 milionów) podjęło próbę rzucenia nałogu.
Nowy początek
Jak widzimy, papierosy są stopniowo ograniczane, jednak nie każdy palacz będzie chciał z nich zrezygnować. Nie każdy też będzie w stanie, a przynajmniej nie od razu. W ostatnim czasie dużą popularnością cieszą się e-papierosy oraz podgrzewacze tytoniu.
Tego typu produkty są dostępne na rynku już od ok. 6 lat i doczekały się wielu naukowych publikacji, które porównują je z tradycyjnymi papierosami. W 2018 r. czasopismo „British Medical Journal Tobacco Control” przedstawiło wyniki przeglądu systematycznego uwzględniającego wszystkie analizy oceny toksykologicznej produktów wykorzystujących podgrzewanie tytoniu. Ich wnioski były jednoznaczne – ilość wytwarzanych potencjalnie szkodliwych dla zdrowia substancji przez takie urządzenia jest mniejsza niż w przypadku zwykłych papierosów.
Zdrowsza alternatywa
Naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Środowiska, działającego przy holenderskim ministerstwie zdrowia, wraz z badaczami z brytyjskiego Uniwersytetu Św. Andrzeja porównali skutki wdychania dymu z papierosa i aerozolu z systemu podgrzewania tytoniu. Osoby, które zastąpiły tradycyjny tytoń urządzeniami heat-not-burn, były od 10 do 25 razy mniej narażone na 8 głównych substancji rakotwórczych dymu papierosowego. Z tego powodu ryzyko przedwczesnego zgonu spowodowanego rozwojem chorób nowotworowych jest znacznie niższe niż u osób palących papierosy. – Korzystanie z wyrobów tytoniowych do podgrzewania zamiast papierosów wiąże się ze znacznym wydłużeniem oczekiwanej długości życia w przypadku tej podgrupy palaczy, która zmarłaby na raka – podkreślają naukowcy.
Kolejne badanie zostało przeprowadzone na podgrzewaczach glo hyper +. Naukowcy chcieli określić wpływ urządzenia na komórki organizmu. Wybrano 500 wolontariuszy w wieku od 23 do 55 lat, których poddano 44 testom behawioralnym, 164 analizom chemicznym i 46 badaniom klinicznych. Badani byli palaczami, którzy zamiast tradycyjnych papierosów używali podgrzewacza tytoniu. Wyniki wykazały, że całkowite przejście na glo spowodowało istotne zmiany w zakresie tzw. „biomarkerów narażenia" oraz „biomarkerów potencjalnej szkody”. W przypadku większości wskaźników u respondentów zaobserwowano podobne redukcje do tych, które zazwyczaj wystepują o osób całkowicie rezygnujących z palenia. Udowodniono redukcję ryzyka raka płuc, obniżenie liczby białych krwinek (wskazujące m.in. na ryzyko chorób układu krążenia), a także poprawę poziomu cholesterolu HDL.
Koniec z plastrami nikotynowymi
Unia Europejska rozumie jak trudno jest skończyć z nałogiem i szuka rozwiązań, które mogłyby pomóc. W tej chwili organizacji zależy najbardziej na ograniczeniu palenia i proponuje okres przejściowy, jakim mogą być np. e-papierosy. – Biorąc pod uwagę odpowiedzialność tytoniu za rozwój raka, jednym z pierwszych wyzwań w zakresie zapobiegania nowotworom jest ograniczenie palenia. Dlatego też elektroniczny papieros ma swoje miejsce w „Europejskim planie walki z rakiem – mówi francuska europarlamentarzystka Michèle Rivasi.
Dodaje też, że takie produkty „mogą zmniejszyć ryzyko", w związku z czym powinniśmy traktować je jako wyrób medyczny. Jej wypowiedź oparta jest na ustaleniach 7. raportu Public Health England, z którego wynika, że e-papierosy są bardziej skuteczne jako narzędzie wspomagające rzucenie palenia, niż tzw. nikotynowa terapia zastępcza.