Bycie papieżem to nie bułka z masłem. Dla milionów ludzi przedstawiciel boga na ziemi jest najważniejszym człowiekiem na świecie, a spotkanie z nim to marzenie życia. Z tego powodu codziennie tysiące osób gromadzi się w Watykanie, próbując zobaczyć go choćby przez chwilę, często jako część raz w życiu odbywanej pielgrzymki. Bycie tak ważnym dla tylu ludzi to spora presja. Z odsieczą nadchodzą jednak prezenty, które potrafią wynagrodzić okupione bólem kręgosłupa godziny spędzane na królewskich fotelach, w ciężkich szatach, z pochylonym czołem.
Obecny papież niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że ceni skromność ponad większość innych cech i nie życzy sobie wielkiego ładunku krzykliwych błyskotek od wiernych. Ponieważ jednak jako papież mieszka w watykańskim zamku, informacja ta czasami ginie gdzieś na pałacowych salonach. W Watykanie znaleziono jednak eleganckie rozwiązanie tej nierównowagi — większość rzeczy, które otrzymuje papa jest licytowana, a uzyskane pieniądze przekazywane są na wybrane cele charytatywne.
Wartość dodana
Papieskie prezenty często sprzedają się za znacznie więcej niż ich katalogowa cena, co czyni podarowanie ich papieżowi dziwnie efektywnym sposobem na zwiększenie wartości każdego niemal przedmiotu. Tak czy inaczej ostatecznie pieniądze trafiają do potrzebujących, zatem tak – dawać mu rzeczy. Dużo rzeczy!
1/10
Mały dinozaur
Gdy maltański prezydent George Abela miał audiencję u papieża Franciszka, zabrał ze sobą swoje wnuki. Nie były one co prawda prezentem dla papieża, ale trzyletni wnuk Abeli, Luca, podarował Franciszkowi plastikowego dinozaura na desce.