FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Advertisement
Muzyka
|
Ludzie

„Movement Therapy” najważniejszym albumem Folamoura? Francuski DJ o sile muzyki house [WYWIAD]

13-06-2025
„Movement Therapy” najważniejszym albumem Folamoura? Francuski DJ o sile muzyki house [WYWIAD]
„Movement Therapy” najważniejszym albumem Folamoura? Francuski DJ o sile muzyki house [WYWIAD]

W epoce, w której muzyka często staje się jedynie tłem dla zgiełku codzienności, niewielu artystów potrafi sprawić, by dźwięk poruszał tak głęboko jak Folamour. Francuski DJ i producent to artysta w pełnym znaczeniu tego słowa — od lat jest ambasadorem pozytywności, miłości i jedności na scenie muzyki house. Jednak jego najnowszy projekt, „Movement Therapy”, to coś znacznie więcej niż tylko album. To podróż w głąb duszy i dowód na to, jak potężne może być działanie muzyki nie tylko na ciało ale również duszę.

Dla Folamoura muzyka nie jest po prostu ścieżką dźwiękową życia — to akt komunikacji, sposób nawiązywania głębokiej, autentycznej więzi ze światem. Od skromnych początków w undergroundowych klubach Lyonu po międzynarodowe uznanie — jego droga na szczyt była napędzana pasją do emocjonalnej ekspresji i idei wspólnoty. Wraz z premierą „Movement Therapy” Folamour wkracza w nową erę, łącząc terapeutyczną moc muzyki house z przesłaniem miłości i uzdrawiania.

W świecie pełnym napięć i osobistych dramatów, które często pozostają niewidzialne, jego twórczość staje się schronieniem. Puls jego bitów niesie przesłanie, które wykracza poza parkiety klubowe i rezonuje w sercach słuchaczy. W dobie powszechnej niepewności jego dźwięki przemawiają uniwersalnym językiem: miłości, nadziei i bliskości. W tym ekskluzywnym wywiadzie Folamour opowiada o swoim najnowszym singlu „Easy to Love”, współpracy z Kabusa Oriental Choir oraz o tym, jak zmieniająca się tożsamość muzyczna redefiniuje jego miejsce w świecie elektroniki.

fot. Lee Wei Swee-min

Głos na miarę naszych czasów: „Easy to Love” i uzdrawiająca siła muzyki

Najnowszy singiel Folamoura, Easy to Love, to więcej niż utwór — to apel, manifest czystej miłości.

„Zawsze chodziło mi o przekazywanie pozytywnych emocji, miłości i jedności Ale teraz, bardziej niż kiedykolwiek, chcę, by mój przekaz był wyraźny i donośny”, mówi z powagą w głosie.

W obliczu politycznych niepokojów, wciąż odczuwalnych skutków pandemii i zbiorowej traumy, potrzeba ukojenia jest dziś niepodważalna.

„To chyba najciemniejsze czasy, jakich doświadczyłem. Nie ma dnia bez tragicznych wiadomości, śmierci, wojen, napięć... Muzyka jest moim głosem. Dlatego wykorzystałem ją w wielu utworach na najnowszym albumie”.

Choć „Easy to Love” oddaje emocjonalne napięcie współczesności, jego rytm bije optymizmem — przypomina, że nawet w najtrudniejszych chwilach miłość pozostaje siłą zdolną uzdrawiać. To zarazem utwór niezwykle osobisty.

„Chciałem ludziom przypomnieć, że miłość — w najprostszej postaci — zawsze leczy. Bez względu na wszystko, dawanie miłości przychodzi z łatwością. I warto, byśmy wszyscy próbowali czynić z niej codzienną praktykę” mówi.

Piosenka powstała we współpracy z Kabusa Oriental Choir — chórem, którego harmonie stanowią serce utworu. „Gdy pierwszy raz usłyszałem SoSo w ich wykonaniu, od razu poruszyła mnie równowaga głosów” — wspomina. „To było silne doświadczenie. Ich muzyka poruszyła mnie jak mało która”. Gdy tylko poczuł jej moc, natychmiast się z nimi skontaktował. Tak narodziła się ta artystyczna fuzja.

Choć Folamour mieszka we Francji, a chór działa w Nigerii, proces twórczy przebiegał zadziwiająco płynnie.

„Wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani. Wysłałem im wersję instrumentalną, a oni nagrali swoje wokale. Gdy otrzymałem ich wersje, byłem wzruszony. Energia i harmonia ich głosów były dokładnie tym, czego ten utwór potrzebował. Efekt końcowy był idealny” mówi.

„Movement Therapy”: muzyczna transformacja

Album „Movement Therapy” to przełomowy moment w karierze Folamoura. Jego charakterystyczne brzmienie house łączy się tu z ideą uzdrawiającej siły muzyki. „Przez lata unikałem tworzenia stricte klubowego albumu, bo czułem, że nie zdołam w tej formie przekazać mocnego przesłania” — przyznaje. „Ale po Manifesto znalazłem się na rozdrożu — energia tworzenia dla parkietu stała się dla mnie idealnym medium do przekazania czegoś głębszego”.

fot. Lee Wei Swee-min

To pierwszy, jak sam mówi, prawdziwy album house’owy w jego dorobku — i dowód na to, że muzyka może być nie tylko rozrywką, lecz także narzędziem dobrostanu emocjonalnego i psychicznego. „Chciałem stworzyć coś, co nie tylko poruszy ludzi do tańca, ale też pozwoli im poczuć coś prawdziwego” — podkreśla. Movement Therapy to nie zbiór kawałków, lecz podróż przez miłość, uzdrowienie i jedność — odbicie naszych burzliwych czasów i jednocześnie apel o zbiorową troskę o siebie.

Każdy utwór na płycie to część większej opowieści, w której miłość odgrywa rolę terapeutyczną.

„To album o leczeniu, głębokim łączeniu się z innymi — nie tylko na poziomie fizycznym. Przypomnienie, że jesteśmy w tym razem” mówi.

Kompozycje takie jak „All Dancing Under The Same Sky” celebrują jedność w różnorodności, zaś Nowhere I’d Rather Be to hymn obecności i uważności mimo przeciwności. Z kolei Innervision to medytacja nad miłością własną i rozwojem wewnętrznym — refleksja nad tym, że trzeba najpierw zadbać o siebie, by móc wspierać innych.

„Tu nie chodzi tylko o taniec.Chodzi o poczucie więzi, bycia zauważonym, zrozumienia, że miłość — pod każdą postacią — to najpotężniejsze narzędzie uzdrawiające. To właśnie jest istota Movement Therapy”.

Siła muzyki house: dziedzictwo jedności

To, co wyróżnia Folamoura na tle innych artystów, to zdolność łączenia radości muzyki house z głębokimi tematami egzystencjalnymi. „House wywodzi się z disco, a disco zawsze dotykało trudnych tematów — rasizmu, homofobii — przy użyciu podnoszącej na duchu muzyki” — wyjaśnia. „Dla mnie house to przestrzeń, w której można eksplorować poważne wątki i jednocześnie szerzyć pozytywny przekaz. Rytmy, układ wokali — to idealne fundamenty do opowieści”.

Jego świadomość jednoczącego potencjału house’u wynika także z jego historii.

„Jazz też potrafił w radosny sposób poruszać kwestie społeczne. To właśnie kocham w house’ie — że można mówić o rzeczach trudnych i jednocześnie sprawiać, że czujesz się dobrze” dodaje.

fot. Lee Wei Swee-min

Scena i emocje: intymność występów na żywo

Występy Folamoura to wyjątkowe doświadczenia — zderzenie muzyki i emocji, które tworzą chwile głębokiego połączenia. „Nie podchodzę inaczej do dużych scen niż do małych” — mówi. „Zawsze chodzi o autentyczność i dzielenie się muzyką, którą kocham”. Niezależnie od wielkości publiczności, jego celem jest stworzenie chwili wspólnoty. Wspomina szczególnie emocjonujący występ we francuskich Alpach, u stóp majestatycznego Mont Blanc. „Publiczność, miejsce, energia — to było magiczne” — opowiada. „Trudno mi było się opanować, bo emocje w trakcie seta były naprawdę poruszające”.

Więcej niż muzyka

Kapelusz typu bucket hat stał się tak samo charakterystyczny dla Folamoura jak jego muzyka. „Gdy zaczynałem jako DJ w Lyonie, byłem po prostu kolejnym nieznanym gościem w klubie” — wspomina. „Potrzebowałem czegoś, co zapadnie ludziom w pamięć”. Z czasem kapelusz stał się jego znakiem rozpoznawczym — symbolem równie trwałym co dźwięki, które tworzy.

Ale równie ważna jak sam dźwięk jest dla niego wizualna narracja występów.

„Czasem lubię minimalistyczne koncerty — tylko nagłośnienie, światło i mała scena. Ale gdy sytuacja na to pozwala, chcę tworzyć coś pełnego — spójne doświadczenie łączące dźwięk, obraz i atmosferę” mówi.

Przyszłość Folamoura: muzyka, która porusza świat

W dniu premiery Movement Therapy, Folamour z dystansem patrzy na swoją twórczą drogę i z optymizmem na przyszłość.

„Czuję się bardziej wolny niż kiedykolwiek. Już się nie ograniczam. Akceptuję wszystkie swoje strony”.

W tej nowej odsłonie nie tylko przesuwa granice muzyki house, ale staje się artystą, którego twórczość trafia prosto do serc odbiorców. „Muzyka powinna nieść przesłanie, wspomnienie, emocje” — mówi. „Nie może być pusta. Chodzi o miłość, więź i uzdrowienie. Taki właśnie chcę zostawić po sobie ślad”.

Za sprawą Movement Therapy Folamour pokazuje, że muzyka tworzona z intencją i miłością ma moc uzdrowienia świata — nie tylko klubowego, ale i wewnętrznego. Jego misja jest jasna. Jego podróż dopiero się zaczyna, a dziedzictwo zaczyna nabierać kształtów.

Tekst: Daniel Matejczyk
Advertisement

Polecane

Gwiazda porno robi performans jak Marina Abramović. „Na 24 godziny jestem wasza”

Gwiazda porno robi performans jak Marina Abramović. „Na 24 godziny jestem wasza”

Dwie polskie pizzerie w zestawieniu najlepszych pizzerii w Europie

Dwie polskie pizzerie w zestawieniu najlepszych pizzerii w Europie

Snoop Dogg i polski artysta na jednej scenie. Wystąpili razem na prestiżowym wydarzeniu [WIDEO]

Snoop Dogg i polski artysta na jednej scenie. Wystąpili razem na prestiżowym wydarzeniu [WIDEO]

Afera o okładkę nowej płyty Sabriny Carpenter. „W obecnej sytuacji politycznej? Dziewczyny, wstawajcie”

Afera o okładkę nowej płyty Sabriny Carpenter. „W obecnej sytuacji politycznej? Dziewczyny, wstawajcie”

Kolejna polska restauracja z gwiazdką Michelin. „Dziękujemy za docenienie naszej pracy”

Kolejna polska restauracja z gwiazdką Michelin. „Dziękujemy za docenienie naszej pracy”

12 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w czerwcu

12 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w czerwcu

Polecane

Gwiazda porno robi performans jak Marina Abramović. „Na 24 godziny jestem wasza”

Gwiazda porno robi performans jak Marina Abramović. „Na 24 godziny jestem wasza”

Dwie polskie pizzerie w zestawieniu najlepszych pizzerii w Europie

Dwie polskie pizzerie w zestawieniu najlepszych pizzerii w Europie

Snoop Dogg i polski artysta na jednej scenie. Wystąpili razem na prestiżowym wydarzeniu [WIDEO]

Snoop Dogg i polski artysta na jednej scenie. Wystąpili razem na prestiżowym wydarzeniu [WIDEO]

Afera o okładkę nowej płyty Sabriny Carpenter. „W obecnej sytuacji politycznej? Dziewczyny, wstawajcie”

Afera o okładkę nowej płyty Sabriny Carpenter. „W obecnej sytuacji politycznej? Dziewczyny, wstawajcie”

Kolejna polska restauracja z gwiazdką Michelin. „Dziękujemy za docenienie naszej pracy”

Kolejna polska restauracja z gwiazdką Michelin. „Dziękujemy za docenienie naszej pracy”

12 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w czerwcu

12 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w czerwcu

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement