Moda wiele ma za uszami, a tych, którzy lubią jej to wytykać, nie brakuje. Bez buntu i oporu, trudno o zmianę, ale na ile czasem owoce sprzeciwu przekraczają granice, by z aktywistycznego aktu walki o zmianę, stać się wyłącznie głośnym performansem?
Sektor odzieżowy to jeden z największych trucicieli środowiska. Odpowiada za około 10% globalnej emisji gazów cieplarnianych, co czyni go niemal pięciokrotnie bardziej dotkliwym niż przemysł lotniczy. W przestrzeni publicznej od dekad toczy się debata na temat wykorzystywania futer naturalnych, a także innych materiałów odzwierzęcych, w tym skór egzotycznych gatunków. Lista grzechów branży jest całkiem długa i nie sposób pominąć na niej również kwestii egzekucji praw pracowniczych. Chociaż na przestrzeni lat zrobiliśmy kroki ku zmianie na lepsze, wiele jest jeszcze do zrobienia, o czym nieustannie przekonują nas aktywiści oraz działacze społeczni.
Wielkich graczy można wywoływać do tablicy na wiele sposobów, ale polubowne edukacyjne metody nie zawsze spotykają się z wystarczającym rozgłosem i zasięgami. Z pomocą przychodzi kontrowersja, po którą sięgają organizacje pozarządowe mające na swoich sztandarach troskę o lepsze jutro. Rozgłos to jedno, ale czy wtargnięcie na pokaz mody faktycznie może wpłynąć na decyzje podejmowane „u góry”? Zaglądamy do modowych archiwów i wybieramy pięć momentów, kiedy wybiegi stały się miejscem protestów.

Aktywistyczny debiut podczas pokazu Oscara de la Renty w 1991 roku
W 1991 roku PETA zaskoczyła i postawiła na środki, które szczególnie wtedy, figurowały jako dalekie od oczywistych. Był to pierwszy nagi protest aktywistów związanych z organizacją, którego miejscem stał się pokaz Oscara de la Renty. Działacze wyszli na scenę z transparentem: „Wolę chodzić nago niż nosić futro!”, wywołując niemałe poruszenie w mediach. Co więcej, protestujący przeciwko okrucieństwu wobec zwierząt trafili na okładkę działu mody „New York Timesa”. Nie był to ostatni raz kiedy za cel swoich działań obrali sobie wybieg amerykańsko-dominikańskiego projektanta. Na jego odpowiedź musieli jednak długo czekać, bowiem dopiero w 2021 roku należąca do niego marka zdecydowała się zrezygnować z naturalnych futer w swoich kolekcjach.





