Komisja ds. narkotyków Organizacji Narodów Zjednoczonych w środę zagłosowała za usunięciem marihuany z listy najgroźniejszych narkotyków. Wyczekiwana od dawna decyzja umożliwi szersze badania nad marihuaną oraz jej medycznymi właściwościami. Według obowiązującej od 1961 roku konwencji o środkach odurzających marihuana, obok na przykład heroiny, należała do środków IV kategorii – w której skład wchodzą substancje wyjątkowo ryzykowne i szkodliwe. Zestawienie konopii z substancjami silnie uzależniającymi, takimi jak heroina czy tiofentanyl, od dawna budziło oczywiste kontrowersje, a poprawka w wykazie była postulowana od 2019 roku. Zmiana została przegłosowana stosunkiem 27 do 25 głosów (Ukraina wstrzymała się od głosu). Za były USA oraz większość państw europejskich, przeciw m.in. Chiny, Pakistan i Rosja.
Wielki krok dla nauki
Decyzja ONZ wzbudziła radość w środowisku naukowym. Badania nad marihuaną wkrótce wejdą na zupełnie inny poziom, otwierając nowe medyczne rozwiązania. Istnieje spora szansa, że w związku z postępem w badaniach nad narkotykiem, stanie się on legalny i łatwiej dostępny w kolejnych krajach. Co ważne, każde państwo posiada własną politykę narkotykową, dlatego głosowanie nie będzie miało natychmiastowego skutku w rozluźnieniu kontroli nad narkotykiem. Może jednak zachęcić rządy państw do stworzenia takich ram prawnych, które umożliwią pacjentom dostęp do medycznej marihuany, co jest kluczowe dla wielu rodzajów terapii.
Według dyrektor wykonawczej IDPC, Anny Fordham, pierwotna decyzja o zakazie konopi nie tylko nie miała żadnych podstaw naukowych, ale była zbudowana na rasizmie i postkolonialnych uprzedzeniach.
Jesteśmy ciekawi, czy zmiana statusu marihuany w konwencji będzie miała w dłuższej perspektywie jakikolwiek wpływ na regulację przepisów w Polsce.
/tekst: Dominika Trębacz/


