Polska marka Bio.teen chyba za bardzo wzięła sobie do serca powiedzenie: „Nie ważne, co mówią, ważne, by mówili”. Na szczęście internauci szybko przywołali ich do porządku.
„I like it rough” („Lubię na ostro”), „Make me wet” („Sprawia, że mam mokro”), „Sleep with me” („Prześpij się ze mną”), „Show me your dirties” („Prześlij mi swoje nudesy”), „MILF” („Mamuśka, którą chciałbym przelecieć”) – to hasła, jakie znalazły się na opakowaniach kosmetyków. Na produktach widać również sugestywne emotki bakłażana czy brzoskwini. Problem polega na tym, że produkty marki Bio.teen dedykowane są nastolatkom, a nie osobom dorosłym. A teraz jeszcze przepuśćmy to przez polski brak edukacji seksualnej i katastrofa gotowa.
Sprawę nagłośniła internautka Karolina Liczbińska, która zauważyła kosmetyki Biogen podczas wizyty w Rossmannie. Zwróciła uwagę, że normalnie uznałaby tego typu hasła za „cringe i marketingową desperację”, ale nie rozumie, dlaczego jest to kierowane do dzieci.
Dalej zrobiło się jeszcze dziwniej. Marka skontaktowała się z Liczbińską, ale nie po to, aby przyznać jej rację lub przeprosić, lecz po to, aby... przyczepić się do jej zdjęć. „Dziękujemy bardzo, każda krytyka jest ważna dla nas. My nic nie ukrywamy, tak samo, jak Pani na niektórych swoich zdjęciach” – odpisała marka na Instagramie. Polubiła także kilka jej zdjęć, zostawiając pod niektórymi niesmaczne komentarze typu „Jakie melony” czy „Sexi”. Liczbińska się nie ugięła, odpowiadając, że jest osobą dorosłą i nie kieruje swoich zdjęć do osób niepełnoletnich, próbując im coś sprzedać.

Marka dalej kopała swój grób, wysyłając zdjęcia Liczbińskiej do osób, które udostępniły jej stories. Najpierw wysyłała jej zdjęcia, a później posty z profilu Lampoon Magazine, czyli magazynu, dla którego czasem pisze. Kobieta zgaduje, że matka chciała jej w ten sposób udowodnić, że jest hipokrytką.


Sprawę skomentowała również Pani od Feminatywów.
Ostatecznie drogeria Rossman poinformowała o wycofaniu produktów ze sprzedaży. Co ciekawe, marka Bio.teen twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
Oto oświadczenie, jakie marka przesłała Interii (pisownia oryginalna).


