Lily Allen zarabia więcej na zdjęciach swoich stóp niż na streamingu


Lily Allen, piosenkarka znana z takich hitów jak „Smile” czy „LDN” przyznaje, że zarabia więcej na sprzedaży zdjęć swoich stóp niż na streamingu jej piosenek na Spotify, gdzie ma aż 8 milionów miesięcznych słuchaczy.
Zaczęło się niewinnie
Lily Allen przy okazji robienia pedicure usłyszała od swojej kosmetyczki, że ma wyjątkowo ładne stopy i mogłaby na nich zarobić. Piosenkarka w swoim podkaście „Miss me” stwierdziła, że do rozpoczęcia kariery w nowy sposób zachęciła ją też najwyższa możliwa, pięciogwiazdkowa ocena jej stóp na WikiFeet, portalu, który gromadzi i ocenia zdjęcia stóp znanych osób.
Od końca czerwca piosenkarka publikuje zdjęcia i filmiki swoich stóp na OnlyFansie, platformie, która w swoich założeniach miała być przestrzenią do komunikacji pomiędzy artystą, a jego odbiorcami (fanami). Brytyjska platforma umożliwia twórcom publikowanie, promowanie i sprzedaż swoich materiałów. Jednak pierwotne założenie ma się nijak do rzeczywistego użycia strony, powszechnie kojarzoną z publikowaniem treści dla dorosłych.
„Nie nienawidź gracza, nienawidź grę”
Lily Allen w ubiegły piątek za pośrednictwem X (dawniej Twittera) zamieściła post promujący jej konto na OnlyFansie. Odpowiedział na to pewien mężczyzna, zarzucając artystce regres w życiu:
Piosenkarka udostępniła krytykę i zszokowała opinię publiczną, odpowiadając, że zarabia więcej ze zdjęć swoich stóp niż ze streamingu na Spotify.
Jak to możliwe?
Wokalistka pobiera 10 dolarów za miesięczną subskrypcję na OF. Przy 1000 widzów na platformie daje to 10 000 dolarów co miesiąc.
Jeśli chodzi o muzyczną stronę, „Billboard” wyliczył, że za streaming na Spotify, wypłacano zespołowi artystki ok. 4077 dolarów dziennie. Przed tym gaża trafia do wydawcy, właściciela praw autorskich i firm z nimi związanymi. Na zarzuty o kłamstwo artystka odpowiada:
tekst: Aleksandra Mróz