FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Kreskówkowa psychodelia. Top eksperymentalnych kreskówek śladami „Midnight Gospel”

Autor: Redakcja
02-06-2023
Kreskówkowa psychodelia. Top eksperymentalnych kreskówek śladami „Midnight Gospel”
Kreskówkowa psychodelia. Top eksperymentalnych kreskówek śladami „Midnight Gospel”
fot. Netflix

„Midnight Gospel” odważnie łączy absurdalną kreskę Pendletona Warda z odjechaną narracją autorstwa Duncana Trussella, zakochanego w substancjach psychoaktywnych komika oraz podcastera.

Autorzy wykorzystują umowny charakter formy i sprzedają odbiorcy niełatwy przekaz w bardzo przystępny sposób. Poruszają tematykę śmierci, przemocy, sensu życia, religii, czy medytacji. Surrealistyczna kreskówka ani na moment nie popada jednak w niepotrzebny patos.

Kreatywny duet przystroił trudny przekaz w przeczącą prawom fizyki, dynamiczną stronę wizualną i dodał do tego szczyptę abstrakcyjnego poczucia humoru. Innymi słowy, twórcy zrobili użytek z reguł rządzących specyficzną estetyką – tak gigantyczny dystans do omawianych trudnych kwestii nie byłby raczej możliwy gdyby chodziło o serial z „żywymi” aktorami.

Świat tego typu psychodelicznej, eksperymentalnej animacji nie ogranicza się jednak tylko do „Midnight Gospel”. Istnieją serie, których twórcy w równie brawurowy sposób mieszają sacrum z profanum. Oto piątka tytułów ukazujących potencjał medium poprzez awangardowe ciągoty rysowników oraz scenarzystów.

tekst: Łukasz Krajnik

1/10
Xavier: Renegade Angel
Xavier: Renegade Angel

Dzieło Vernona Chatmana i Johna Lee (odpowiedzialnych m.in. za anarchizującą parodię „Ulicy sezamkowej” o nazwie „Wondershowzen”) to istny triumf purnonsensu. Ekscentryczna fabuła skupia się na Xavierze – przypominającym baśniowego stwora wędrowcu wyruszającemu w wielką podróż w poszukiwaniu duchowego oświecenia. Strona wizualna serii uderza widza swoją zamierzoną prymitywnością. Oparta na chałupniczych technikach grafiki komputerowej animacja wygląda jak coś pomiędzy art brutem, a interfejsem pierwszych „Simsów”.

Wywrotowa fabuła wraz z nieco prowokacyjną powłoką graficzną przekazuje treści, które da się rozumieć dwojako. Można tu dostrzec ideę poszukiwania piękna w niedoskonałości świata – zrodzony z pokracznych pikseli protagonista egzystuje w świecie wyglądającym jak pomyłka Boga, a mimo tego nie poddaje się i próbuje odnaleźć mityczny sens życia. Z drugiej strony, podczas tej duchowej podróży porozumiewa się z otoczeniem quasi-newage’ową nowomową, funkcjonującą trochę jak serialowa kpina z wszelkiej maści filozofii oraz religii.

FacebookInstagramTikTokX