Menu
K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
K MAG Logo
FacebookInstagramTikTokX
  • K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
  • Search
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
K MAGKup nowy numer
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Fundacja K MAG
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Muzyka

Koniec kariery Quebonafide. Podwójnie wyprzedanym PGE Narodowym pożegnał się z fanami

30-06-2025 • 3 min czytania
Koniec kariery Quebonafide. Podwójnie wyprzedanym PGE Narodowym pożegnał się z fanami
Koniec kariery Quebonafide. Podwójnie wyprzedanym PGE Narodowym pożegnał się z fanami
fot. materiały prasowe
Dwuaktowy projekt artystyczny zamykający muzyczną drogę jednego z najbardziej wpływowych polskich raperów, Quebonafide, rozpoczął się w miniony czwartek online.
Akt I, zatytułowany „Północ / Południe”, zaskoczył fanów intymnym monologiem artysty oraz ponadgodzinnym wydarzeniem balansującym na granicy kilku gatunków muzycznych. Kluczowym elementem projektu była integracja warstwy filmowej z muzyką Quebonafide. Podczas dwóch finałowych koncertów w Warszawie do Quebonafide dołączyły zarówno ikony polskiej sceny muzycznej, jak i zagraniczni goście, m.inn. Tommy Cash, Sobel, Oki, Mata oraz Jakub Józef Orliński. Artysta zaprosił również Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie. Jak wspomina dyrygentka chóru, prof. Sylwia Fabiańczyk-Makuch, wydarzenie na żywo było wyjątkowym połączeniem klasyki, rapu i jazzu – czymś, czego polska scena muzyczna jeszcze nie doświadczyła. Trudno więc nazwać ten projekt po prostu koncertem – był to pełnoprawny spektakl artystyczny.
Zobacz post na Instagramie
Około 140 tysięcy osób wzięło udział w tym pełnym emocji i niespodzianek wydarzeniu – zarówno tych pozytywnych, jak i, trzeba przyznać, nieco rozczarowujących. Wielu fanów liczyło na powrót duetu Quebonafide i Taco Hemingwaya na scenę podczas finałowego koncertu. Do spotkania jednak nie doszło, co wywołało lekki zawód publiczności.
Artysta zrekompensował ten brak spektakularnym, trzygodzinnym widowiskiem. W trakcie utworu „C’est la vie” widzowie byli świadkami performance’u, podczas którego Quebonafide ogolił połowę głowy na żywo. Nie zabrakło też poruszających momentów – solo saksofonowe w wykonaniu legendy polskiego jazzu, Henryka Miśkiewicza, po utworze „Szubienica, Pestycydy, Broń”, oraz choreografii z udziałem tancerzy i tajemniczej postaci wyłaniającej się zza rapera. Absurd? Mistyka? Może jedno i drugie.
Największym zaskoczeniem był jednak... brak pożegnania. W piątek, po pierwszym koncercie, Quebo zszedł ze sceny, wsiadł do auta i odjechał. Bez słowa. Dopiero dzień później wytłumaczył wszystko na scenie:
„Bałem się trochę tej ckliwości, że się rozkleję. Wiedzcie, że naprawdę niezwykle doceniam to, co dla mnie zrobiliście. To, że stoję w tym miejscu... Nie chcę pójść w jakiś patos, ale wiem doskonale, że gdyby nie to, nie byłoby mnie tutaj. I tym razem, ze szczerego serca, muszę wam obiecać, że w tym charakterze widzimy się ostatni raz. Ale nie chcę, żeby to wszystko zabrzmiało jak jakaś moja kreatywna śmierć, bo jest bardzo dużo projektów, które chciałbym zrealizować - niekoniecznie muzycznych. Mam nadzieję, że wkrótce was czymś zaskoczę i że będziemy się jeszcze słyszeć i widzieć. (…) Byliście naprawdę niesamowici”.
To nie koniec kreatywnej kariery Quebonafide, jak raper wspomina, to raczej zmiana formatu. Artysta zszedł ze sceny, bez wielkich fajerwerków, łez czy nowego hitu na koniec. Zamiast tego zabiera widzów na wycieczkę po różnych etapach swojej kariery muzycznej – wspomnienie nieszablonowego artysty, który nigdy nie szedł utarta droga. To pewne. Quebonafide nie wróci już do nas w wersji muzycznej, jaka do tej pory znaliśmy. Może właśnie dlatego powinniśmy interpretować ten koncert nie jako rozdział zamknięty, ale raczej przecinek przed czymś, co dopiero się wydarzy?
tekst: Patrycja Pyza
FacebookInstagramTikTokX

Polecane

Mamy pierwszy zwiastun nowego filmu Yorgosa Lanthimosa – „Bugonia” [WIDEO]

Mamy pierwszy zwiastun nowego filmu Yorgosa Lanthimosa – „Bugonia” [WIDEO]

To nowy numer jeden na Netflixie! Widzowie pokochali gorący serial o elitarnych sportowcach

To nowy numer jeden na Netflixie! Widzowie pokochali gorący serial o elitarnych sportowcach

Donald Trump nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla

Donald Trump nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla

Pedro Pascal ma sobowtóra. Konkurs w Nowym Jorku wygrał projektant oświetlenia z The Daily Show

Pedro Pascal ma sobowtóra. Konkurs w Nowym Jorku wygrał projektant oświetlenia z The Daily Show

Marek Kondrat wraca do aktorstwa! Zagra Rzeckiego w nowej adaptacji „Lalki”

Marek Kondrat wraca do aktorstwa! Zagra Rzeckiego w nowej adaptacji „Lalki”

Oops... Demna Did It Again! Balenciaga i Britney ponownie razem

Oops... Demna Did It Again! Balenciaga i Britney ponownie razem

Polecane

Mamy pierwszy zwiastun nowego filmu Yorgosa Lanthimosa – „Bugonia” [WIDEO]

Mamy pierwszy zwiastun nowego filmu Yorgosa Lanthimosa – „Bugonia” [WIDEO]

To nowy numer jeden na Netflixie! Widzowie pokochali gorący serial o elitarnych sportowcach

To nowy numer jeden na Netflixie! Widzowie pokochali gorący serial o elitarnych sportowcach

Donald Trump nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla

Donald Trump nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla

Pedro Pascal ma sobowtóra. Konkurs w Nowym Jorku wygrał projektant oświetlenia z The Daily Show

Pedro Pascal ma sobowtóra. Konkurs w Nowym Jorku wygrał projektant oświetlenia z The Daily Show

Marek Kondrat wraca do aktorstwa! Zagra Rzeckiego w nowej adaptacji „Lalki”

Marek Kondrat wraca do aktorstwa! Zagra Rzeckiego w nowej adaptacji „Lalki”

Oops... Demna Did It Again! Balenciaga i Britney ponownie razem

Oops... Demna Did It Again! Balenciaga i Britney ponownie razem