Komis IKEA? Sieć już odkupuje swoje produkty od klientów i daje im drugie życie

07-05-20212 min czytania
Komis IKEA? Sieć już odkupuje swoje produkty od klientów i daje im drugie życie
fot. IKEA
IKEA od jakiegoś czasu w niektórych swoich punktach odkupuje od klientów używane meble z planem przerobienia ich i ponownego wprowadzenia na rynek. Okazuje się, że to rozwiązanie jest nie tylko korzystne dla środowiska, ale też cieszy się ogromną popularnością wśród klientów.

Zielone plany IKEA

Pisaliśmy już o krokach szwedzkiego koncernu w stronę bardziej zrównoważonego modelu biznesowego. Po czasie wiemy, które plany rzeczywiście weszły w życie i czy działają zgodnie z zamierzeniami firmy.
Wtórny obieg produktów to rozwiązanie, do którego IKEA chce przyzwyczaić swoich klientów. W koncu mniej wyrzucanych części wyposażenia to mniej utraconych surowców. Dlatego też koncern uruchamia program odkupu używanych mebli. Według dziennika „The Guardian”, jesienią, w ciągu jednego miesiąca, szkocki oddział IKEA odkupił od swoich klientów aż 10 tysięcy produktów. Ze względu na sukces przedsięwzięcia teraz ta możliwość ma być rozszerzona na całą Wielką Brytanię.

Drugie życie sofy

Proces wymiany mebli jest bardzo prosty. Klienci nie muszą nawet rozkręcać produktów zakupionych wcześniej w sklepach IKEA. Dużo zależy od stanu, w jakim jest mebel. Za idealnie zachowany produkt klient może otrzymać zwrot nawet 50% ceny wyjściowej w formie bonu na kolejne zakupy. Szwedzki koncern część mebli wystawi na sprzedaż stacjonarną i internetową, niektóre podda renowacji, a inne zutylizuje, aby mogły posłużyć do wytworzenia kolejnych elementów wyposażenia domu.
Niestety nie wiadomo, kiedy opcja wymiany mebli IKEA będzie dostępna w Polsce. Za to już teraz możemy zaobserwować działania sieci, które neutralizują zły wpływ przemysłu na środowisko. Ze sklepów wycofano baterie „paluszki” i plastikowe słomki, a kultowy katalog pojawia się już tylko w wersji wirtualnej. Nie można też zapominać o powszechnie uwielbianej ofercie spożywczej IKEA, w tym o legendarnych hot dogach czy klopsikach, które zgodnie z duchem czasu od dawna mają już swoje roślinne odpowiedniki.
/tekst: Greta Wolny/
FacebookInstagramTikTokX