Akcja filmu „Kneecap”, wyreżyserowanego przez Richa Peppiatt’a, przenosi widza do Belfastu 2019 roku. To tutaj rozgrywa się historia trzech młodych mężczyzn – Naoise’a „Móglaí Bap” Ó Cairealláina, Liama Óg „Mo Chara” Ó Hannaidha oraz DJ Próvaí – założycieli tytułowego tria. Grupa szybko, choć niespodziewanie również dla siebie, staje się symbolem oporu i kulturowej rewolucji w Irlandii, walcząc o prawa języka irlandzkiego i zachowanie tożsamości narodowej na Zielonej Wyspie.
fot. „Kneecap” / mat. prasowe
„Kneecap” wyróżnia się odważnym połączeniem dramatu i komedii. Reżyser zręcznie balansuje pomiędzy potężnymi tematami, takimi jak kolonializm czy walka o tożsamość, a hedonistycznym stylem życia głównych bohaterów. Krytycy podkreślają, że film emanuje nie tylko energią młodzieńczego buntu, ale też humorem, który nadaje produkcji potrzebnej lekkości. Na uwagę zasługują nowatorskie rozwiązania wizualne – teksty utworów Kneecap pojawiają się na ekranie w formie dynamicznych notatek, czyniąc film ciekawym także pod kątem formalnym.
„Kneecap” zyskał popularność nie tylko na Sundance, ale także na festiwalach SXSW i Tribeca, a w 2025 roku będzie reprezentować Irlandię w walce o Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. To zdecydowanie więcej niż film biograficzny. To manifest artystyczny i społeczny, który pokazuje, że muzyka – w tym przypadku amatorski hip-hop – może być potężnym narzędziem walki o zachowanie dziedzictwa kulturowego.
Film od 29 listopada w polskich kinach.