„Napoleon” to film przedstawiający pełną wzlotów i upadków historię słynnego cesarza Francji, Napoleona Bonaparte, w roli którego wystąpi zdobywca OscaraJoaquin Phoenix(„C’mon, c’mon”, „Joker”, „Mistrz”). Reżyserem dzieła jest legenda kina, Ridley Scott, twórca takich filmów jak „Obcy: Ósmy pasażer Nostromo”, „Marsjanin” czy „Łowca androidów”. Jego najnowsza produkcja, która w kinach pojawi się 22 listopada, ukazuje nieustanną podróż Bonapartego do władzy przez pryzmat uzależniającego i burzliwego związku z jedyną prawdziwą miłością cesarza, Josephine de Beauharnais (w tej roli Vanessa Kirby, znana m.in. z roli siostry królowej Elżbiety w „Koronie”). Ponadto „Napoleon” zaprezentuje wizjonerskie taktyki militarne i polityczne francuskiego władcy wraz z dynamicznymi scenami bitewnymi nakręconymi z rozmachem oraz poświęceniem, a także przy użyciu najnowszych technik filmowych. Skoro już jesteśmy przy poświęceniu…
W trakcie jednego z ujęć odtwórca głównej roli odszedł od scenariusza, policzkując swoją partnerkę. Oboje aktorzy zgodzili się jednak na fizyczne czyny względem siebie nawzajem, by w ten sposób „szokować to drugie” w trakcie kręcenia filmu.
Dla Kirby podobne działania stanowią o świeżości i oryginalności „Napoleona”, mimo że twórcy filmu mieli do dyspozycji mnóstwo materiałów opisujących charaktery i relacje pierwowzorów.
„Użyliśmy dokładnie tych samych słów w trakcie kościelnego rozwodu naszych bohaterów. W ten sposób równie dobrze moglibyśmy przejrzeć archiwalne nagrania, odczytać swoje kwestie i wrócić do domu. My jednak pragnęliśmy zaskoczeń. To cudowne, gdy masz kreatywnego partnera i możesz przyznać: »W porządku, jestem bezpieczna. Jestem z tobą i razem możemy zanurkować do ciemnych miejsc«” wyznała aktorka magazynowi Empire.
Ile jeszcze podobnych zaskoczeń można się spodziewać? Przekonamy się w kinach.