Radny z Sosnowca Łukasz Litewka regularnie angażuje się w działalność charytatywną i jest doskonale znany mieszkańcom tych okolic. Teraz dzięki kreatywnej kampanii wyborczej usłyszała o nim cała Polska.
Startował z ostatniej pozycji na liście Nowej Lewicy i pokonał jedynkę – lidera Lewica, Włodzimierza Czarzastego, który zyskał 22,3 tys. głosów. Litewka zgromadził przeszło dwa razy tyle (40,5 tys. głosów). Obaj panowie otrzymali mandaty do Sejmu. W czym zatem tkwi jego sekret?
„Ostatni na liście, pierwszy w działaniu”
Łukasz Litewka umieścił na swoich banerach wyborczych zdjęcia 10 bezdomnych psiaków, które szukały domu. Kilka z nich nawet znalazło już domy!
Profil na Facebooku, obserwowany przez ponad 250 tys. osób, traktuje jako tablicę ogłoszeń. Każdy może poprosić o pomoc i istnieje duża szansa, że tę pomoc uzyska.
Wyremontował z fundacją Castorama mysłowicki Dom Dziecka. W swoje urodziny otworzył fundację TEAM LITEWKA. Nie rozdawał ulotek ze swoim wizerunkiem — zamiast tego kupił warzywa i owoce, które zawiózł do domu dziecka.
W ramach kampanii wywiesił tylko jeden billboard i był to billboard dla ciężko chorego Franka, który potrzebował wsparcia finansowego. Wysłał kilkanaście kartonów lodów na festyn Szkoły Podstawowej nr 29. w Sosnowcu, na który został zaproszony w trakcie wyborów. Pomógł zebrać pieniądze na leczenie Karoliny z Dąbrowy Górniczek. I można by tak wymieniać i wymieniać… A co najlepsze, zbudował wokół siebie armię wspaniałych osób, które są w każdej chwili gotowe do pomocy. Brawo, takich polityków potrzebujemy!


