5 ważnych filmów w życiu legendy kina i teatru Andrzeja Seweryna

Autor: KB
20-10-20231 min czytania
5 ważnych filmów w życiu legendy kina i teatru Andrzeja Seweryna
fot. Mateusz Stankiewicz / K MAG 100 ETERNAL ISSUE 2020
Andrzeja Seweryna nie trzeba nikomu przedstawiać. Legenda teatru i kina („Ziemia obiecana”, „Ostatnia rodzina”, „Różyczka”), a także jeden z trzech cudzoziemców w historii zaangażowanych do słynnej paryskiej Comédie-Française. We Francji spędził 33 lata, ale powrócił do kraju, by kierować Teatrem Polskim w Warszawie. I choć zdobył szpaler nagród i odznaczeń najwyższej rangi, klasy i pokory mogą się od niego uczyć wszyscy. Poprosiliśmy Pana Andrzeja o podzielenie się tytułami filmów, które uważa za ważne.
5 to za mało, ale rozumiem. Wszystkie filmy, które wymienię, są filmami z mojej młodości, przyjmowałem je, będąc bardzo chłonny. Chociaż teraz też jestem bardzo chłonny. W każdym razie wówczas pragnąłem poznawać świat inny od tego, który znałem z codzienności w Polsce podkreśla Andrzej Seweryn.
Na koniec naszej rozmowy Pan Andrzej podzielił się również swoimi ideałami z polskiej kinematografii, ponieważ, jak przyznaje, wstyd nie wymienić:
„Nie mógłbym nie wspomnieć o polskich filmach, m.in. »Pętli« Wojciecha Hasa albo »Bazarze ludzi umarłych«, który zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie. Ponadto »Bariera« i »Walkower« Jerzego Skolimowskiego, »Zezowate szczęście« i »Człowiek na torze« Andrzeja Munka, »Salto« Tadeusza Konwickiego. Do tego oczywiście twórczość Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego… Wolałbym jednak wspomnieć o bardzo ważnych, a mniej znanych filmach, które polecałbym obejrzeć młodym ludziom chcącym poznać swoich ojców. O »Ziemi obiecanej« i »Ostatniej rodzinie« nie będę jednak mówił, bo to byłoby niestosowne”.
Oto 5 ważnych filmów w życiu Andrzeja Seweryna:
1/5
„Słodkie życie”, reż. Federico Fellini
Premiera tego filmu dla młodego Polaka niewątpliwie stanowiła okazję do obserwowania świata, którego kompletnie nie znał. Do tego Anita Ekberg… Bóstwo i okazała piękność pojawiająca się na ekranie. Niezwykłe, choć jednocześnie porażająca jest pustka świata ze „Słodkiego życia”.
„Siódma pieczęć”, reż. Ingmar Bergman
To chrześcijaństwo ukazane w sposób głęboki, tajemniczy, inny niż to, czym karmiono nas w Polsce. Świat bergmanowski i chrześcijaństwo w jego ujęciu odznaczały się przede wszystkim poszukiwaniem.
„Mechaniczna pomarańcza”, reż. Stanley Kubrick
To dla mnie film bardziej porażający niż „Odyseja kosmiczna”. Jako młody chłopak przyjmowałem filmy w dużym stopniu emocjonalnie. Nie znaczy to, że byłem kompletnym kretynem, który nic nie rozumiał, ale świat innych uczuć bardzo silnie na mnie oddziaływał, na młodego, kształtującego się człowieka, którym byłem. W „Mechanicznej pomarańczy” poznajemy też straszne zło, którego źródłem jest skrzywdzone dobro.
„Sportowe życie”, reż. Lindsay Anderson
Anderson ukazywał inny obraz Zachodu, pokazywał prostych ludzi, że tak się wyrażę, nie salony. Należał do grupy wspaniałych reżyserów, którzy zapoznawali widza z innym obrazem świata angielskojęzycznego. Poznałem reżysera, ponieważ Anderson zrealizował w Warszawie przedstawienie „Nie do obrony” na podstawie utworu Osborne’a w Teatrze Współczesnym, w którym występowali m.in. Tadeusz Łomnicki i Zofia Mrozowska. Jest też autorem filmu dokumentalnego „Raz, dwa, trzy” o lekcji śpiewu profesora Sempolińskiego ze studentami warszawskiej szkoły teatralnej. Widać nas tam… Piotra Fronczewskiego, Andrzeja Nardellego, Anitę Dymszównę, mnie.
„Rashōmon”, reż. Akira Kurosawa
Ten film stale mi towarzyszy, odkąd go obejrzałem. Jako dorosły człowiek myślę o nim nawet częściej. „Rashōmon”” pokazuje, jak trudno znaleźć prawdę, obiektywną prawdę. Istnieje wiele prawd, nie ma jednej, obiektywnej prawdy.
FacebookInstagramTikTokX