Pato-celebryta i były kick-boxer Andrew Tate powrócił na Twittera, gdzie na nowo prowokuje swoimi działaniami. Tym razem postanowił zaczepić aktywistkę klimatyczną Gretę Thunberg. Ta niepozostała mu dłużna i „króciutko” skwitowała jego tweeta.
Jeśli nie znacie Andrew Tate’a, dużo nie straciliście. W wielkim skrócie to amerykańsko-brytyjski były kick-boxer, który po udziale w brytyjskiej edycji „Big Brothera” zaczął coraz śmielej publikować swoje seksistowskie i mizoginiczne posty w Internecie. W 2017 roku za swoje niesławne przemyślenia na temat ról kobiet w społeczeństwie czy depresji został zbanowany na Twitterze. Teraz, kiedy Ellon Musk przejął platformę, konto pato-influencera zostało odblokowane.
Oprócz bycia seksistą, Andrew Tate interesuje się również bardzo drogimi samochodami. To właśnie one posłużyły mu ostatnio jako pretekst do sprowokowania 19-letniej aktywistki klimatycznej Grety Thunberg. 28 grudnia 2022 roku zamieścił na swoim Twitterze post, jak pozuje ze swoim luksusowym samochodem.
Wpis ten został wyświetlony przez ponad 22 mln osób. Thunberg szybko odpowiedziała i nie pozostała mu dłużna:
Co oznacza „smalldickenergy” chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Wiadomo, że duże „ego” rekompensuje inne niedoskonałości. Odpowiedź 19-latki ma już 137 mln wyświetleń i niesie się dalej w świat. Odbiorcy zgodnie stwierdzili, że to Thunberg wygrała te słowną potyczkę.
tekst: Maciej Dyrda
