Już w kwietniu tego roku Aušrinė Armonaitė, ministerka gospodarki i innowacji Litwy, alarmowała o powadze problemu:
Od nowego roku Litwa zezwoli na sprzedaż produktów, których przydatność będzie określona informacją „najlepiej spożyć do…”. Dlaczego właśnie te produkty? Litewski rząd zwraca uwagę, że jest różnica pomiędzy towarami oznakowanymi „najlepiej spożyć do” a „najlepiej spożyć przed”. Pierwsza grupa sugeruje, że dane produkty nadają się do spożycia i stosowania nawet po upływie określonego czasu, lecz Litwini mimo to je wyrzucają. Szacuje się, że na Litwie każdego roku na śmietnik trafiają tego typu produkty o wartości aż 147,5 mln euro, podczas gdy można by z nich jeszcze zrobić użytek. Chodzi m.in. o herbatę, kawę, makarony czy kaszę. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa donosi z kolei, że na świecie każdego roku wyrzuca się około jedną trzecią żywności produkowanej z przeznaczeniem do konsumpcji dla ludzi – to w przybliżeniu 1,3 miliarda ton, które mogłyby wyżywić ponad 800 milionów głodujących osób.
Nowe prawo litewskiego rządu nie tylko pozwoli ograniczyć marnowanie jedzenia, ale także pozytywnie wpłynie na zasobność portfeli Litwinów, ponieważ żywność, która utraciła ważność, najprawdopodobniej będzie sprzedawana po niższej cenie. Poza tym mieszkańcy nie będą kupować wybranych produktów tak często jak dotychczas. Póki co jakość i bezpieczeństwo wybranych produktów będzie oceniał sprzedawca, jednak władze Litwy zapewniają, że niebawem zostaną ogłoszone kolejne wytyczne, które pomogą obywatelom i właścicielom sklepów w wyraźnym oznakowaniu żywności i dokonywaniu odpowiedzialnych wyborów zakupowych.