W środę ogłoszono stanowisko Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski dotyczące szczepień produktami firm AstraZeneca i Johnson&Johnson. Według KEP ich produkcja oparta jest na technologii bazującej na komórkach pochodzących od abortowanych płodów.
Kontrowersyjne stanowisko Kościoła
Przewodniczący zespołu bp Józef Wróbel zaznaczył, że „w produkcji szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson korzysta się z linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów". Według Episkopatu katolicy nie powinni godzić się na szczepienie produktami tych firm, a pochodzenie szczepionek „budzi poważny sprzeciw moralny".
Jest jeden wyjątek:
Próba zasiania niepokoju
Obecnie w Polsce przechodzimy kolejny szczyt pandemii. Trudno się nie zgodzić z tym, że to mało odpowiedni moment na wzbudzanie niepokoju i wątpliwości dotyczących szczepień wśród wiernych. Zwłaszcza, jeśli stanowisko Kościoła odbiega od tego, co mówią specjaliści i naukowcy.
Warto podkreślić, że w 2017 roku w sprawie szczepionek z użyciem linii komórkowych wypowiedziała się Papieska Akademia Życia. Jej stanowisko dopuszczało stosowanie takich wyrobów przez katolików, ponieważ linie komórkowe są „bardzo odległe od oryginalnej aborcji" i nie są czerpane z niej bezpośrednie korzyści.
Odpowiedź rządu
Po ogłoszeniu stanowiska Episkopatu w mediach pojawiło się wiele wypowiedzi, które skłaniają do refleksji nad jego wiarygodnością i pomagają w łagodzeniu obaw społecznych.
Episkopatowi odpowiedziało również oficjalne konto Centrum Informacyjne Rządu #SzczepimySię:
Dane Ministerstwa Zdrowia na dzień 15.04 br. wskazują, że liczba wykonanych szczepień wynosi 8 223 37 i prognozuje się jej wzrost. Pozostaje mieć nadzieję, że wczorajsze ogłoszenie stanowiska KEP na to nie wpłynie.
/tekst: Greta Wolny/


