Szukanie sposobu na radzenie sobie z zanieczyszczeniem środowiska to zadanie, którego podejmuje się coraz więcej organizacji, miast, i krajów. Ostatnio, biorąc przykład z Australijczyków, Gdańsk ogłosił wprowadzenie ekologicznego systemu filtracji rzek.
Pomysł po raz pierwszy pojawił się w Kwinana, mieście znajdującym się na przedmieściach Perth, w zachodniej Australii. Idea jest prosta. System filtrujący wodę w rzekach polega na zainstalowaniu siatek, które wyłapują wszelkie śmieci, plastikowe butelki, reklamówki, oraz inne odpady. W przeciwnym razie, takie rzeczy szybko znalazłyby się w Bałtyku i miałyby jeszcze bardziej niszczący efekt na znajdujące się w morzu ekosystemy i gatunki rybne.
Obecnie rozwiązanie wdrążono w rejonie Srebrników, ale jeśli sprawdzi się tam, ma pojawić się także w innych miejscach w Gdańsku. Koszt inwestycji wyniósł dwa tysiące złotych. To bardzo niewiele, biorąc pod uwagę, że rozwiązanie jest bardzo skuteczne. – „Podobne worki są w stanie miesięcznie zebrać około 100 kilogramów śmieci” – wyjaśniła Agnieszka Kowalkiewicz, działaczka w spółce zajmującej się eksploatacją obszarów wodnych, Gdańskie Wody.

fot. Gdańskie Wody
Pomysł, zapoczątkowany w Australii latem 2018 roku, uzyskał rozgłos gdy napisano o nim na Facebooku.
Rosnąca świadomość niszczącego wpływu zanieczyszczenia na środowisko spowodowała, że łatwe do wdrożenia rozwiązane szybko zyskało zainteresowanie. Oby inne polskie miasta wzięły z Gdańska przykład i poszły jego śladami.
/tekst: Krystyna Spark/


