Okrągła kopuła, kilka okien i ucho do trzymania. W Makowicach powstaje dom w kształcie imbryka, który ma przywodzić na myśl ciepło domowego ogniska.
Właścicielem nietuzinkowej budowli jest Maciej Chęsiak, który na co dzień prowadzi studio tatuażu oraz wykonuje graffiti na zlecenie. Chęsiak przez wiele lat mieszkał w Irlandii. Gdy postanowił wrócić do ojczyzny i wybudować dom, to wiedział, że musi on przybrać wyjątkową formę.
Jedyny w swoim rodzaju
Projekt powstał we współpracy ze studiem architektonicznym Sergiel, które specjalizuje się w tworzeniu kopuł. Początkowo dom miał mieć powierzchnię 100 m2, lecz zrezygnowano z jednego pomieszczenia na rzecz świetlika znajdującego się w pokrywce. Jest on widoczny z jednego z pokoi na parterze.
Obecnie powierzchnia domu to 80 m2. Szkielet wykonany jest z drewna, a ściany zostały wykończone gliną, aby połączyć obiekt z naturą. Właściciel na bieżąco dzieli się z internautami postępami na swoim kanale na YouTubie.
Skąd ten pomysł?
Mężczyzna przyznaje, że wpadł na pomysł budowy domu o niekowencjalnym kształcie podczas wizyty w muzeum Salvadora Dalego w Figueres. Na dachu galerii sztuki urządzonej w dawnym domu artysty znajdują się... wielkie jaja. Największą inspiracją była jednak podróż do Tajlandii, gdzie Chęsik zakupił niewielki imbryk do herbaty, który towarzyszył mu potem podczas wielu kolejnych wycieczek.
Budowa rozpoczęła się w październiku 2019 roku, a prace mają zakończyć się jeszcze w tym roku. Właściciel domu przyznaje jednak, że termin ukończenia prac zależy od funduszy. W przyszłości w domu ma znajdować się również studio tatuażu oraz kreatywna przestrzeń do organizacji artystycznych warsztatów.
/tekst: Maria Ludwisiak/


