Dwa dni po najbliższych wyborach parlamentarnych, 15 października, Sejm będzie rozpatrywałobywatelski projekt zmian w Kodeksie karnym. Zakłada on m.in., że edukatorzy seksualni pracujący z osobami poniżej 18. roku życia zasługują na karę więzienia. Wszystko to pod płaszczykiem ochrony dzieci przed pedofilią.
Podpisy pod projektem obywatelskim zbierała organizacja Stop Pedofilii, która znana jest ze swoich homofobicznych przekonań i represyjnego stosunku do ludzkiej seksualności. Twórczy argumentują, że edukacja seksualna „deprawuje” i „demoralizuje” dzieci. Jeśli ustawa dojdzie do skutku może całkowicie zamrozić – i tak mocno już ograniczoną – edukację seksualną w szkołach.
Oznacza to, że wiedza na temat ciąży, chorób wenerycznych, antykoncepcji, czy chociażby zgody na seks nie byłaby przekazywana nastolatkom w szkołach. Projekt jest tym bardziej kuriozalny, że minimalny wiek zgody na współżycie seksualne w Polsce to 15 lat.
Zapisano w nim, że publiczne propagowanie i pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego ma być zagrożone karą do 2 lat więzienia, a z kolei używanie do tego środków masowego przekazu, miałoby grozić do 3 lat więzienia. W praktyce oznacza to, że wszystkim osobom zajmującym się edukacją seksualną dzieci i młodzieży, a także dziennikarzom aprobującym ich działania, groziłoby ograniczenie wolności.
Na temat projektu wypowiedziała się Barbara Ewa Baran, psycholożka, feministka i edukatorka seksualna:
