Raper Diddy został oczyszczony z najpoważniejszych zarzutów, w tym handlu ludźmi i wymuszeń. Uznano go jednak za winnego w dwóch przypadkach nakłaniania do prostytucji.
Sean „Diddy" Combs to jeden z najpotężniejszych muzyków i przedsiębiorców w branży hip-hopowej. Trzykrotny zdobywca Grammy, założyciel marki modowej Sean John, były ambasador Cîroc i twórca Revolt TV. Jego imperium wyceniano jeszcze niedawno na blisko 900 mln USD. Po skandalu i zatrzymaniu przez policję majątek rapera skurczył się do ok. 400 mln USD. Czy będzie w stanie odzyskać utracone miliony?
Choć ława przysięgłych oczyściła go z najcięższych zarzutów, w tym spisku i handlu ludźmi, Combs wciąż nie uniknie odpowiedzialności. Podczas trwającego kilka tygodni procesu zeznawało aż 34 świadków, w tym jego była partnerka Casandra „Cassie" Ventura, która opisała lata nadużyć, manipulacji i przemocy.
Ostatecznie raper został uznany za winnego przewożenia kobiet, w tym Cassie i innej byłej partnerki, przez granice USA w celu organizowania płatnych spotkań seksualnych z udziałem męskich eskortów. Zamiast dożywocia grozi mu teraz wieloletnia odsiadka. Do czasu ogłoszenia wyroku, zaplanowanego na 3 października, 55-latek pozostaje w areszcie. Sędzia odrzucił wniosek o zwolnienie za kaucją, wskazując na ryzyko przemocy i ucieczki.
Aresztowany po raz pierwszy we wrześniu 2024 roku, Sean „Diddy" Combs doczekał się wreszcie procesu, jednak jego wynik z pewnością nie zadowolił strony oskarżenia. Jak komentuje były prokurator federalny i ekspert prawa karnego Neama Rahmani, Combs może ostatecznie uniknąć poważnych konsekwencji.
„Trudno uwierzyć, że rząd federalny wszcząłby tę sprawę, gdyby uznał, że Diddy może zostać skazany tylko za te dwa zarzuty". Rahmani nie ma wątpliwości:
Podczas rozprawy ława przysięgłych zobaczyła szokujące nagranie, na którym Combs goni, bije i kopie Venturę w hotelowym holu w Los Angeles w 2016 roku. Kobieta twierdziła, że atak miał miejsce, gdy próbowała opuścić sesję „freak off". Warto dodać, że ten siedmiotygodniowy proces obfitował w dramatyczne momenty, nie tylko podczas zeznań świadków.
Dla Diddiego stawką jest już nie tylko wyrok, ale przyszłość całego dorobku, który przez dekady budował na wizerunku wpływowego gracza świata muzyki, mody i biznesu. Inni raperzy, jak Kodak Black, Tekashi 6ix9ine czy Chris Brown, potrafili wrócić na scenę po wyrokach i skandalach, jednak często z ograniczonym zaufaniem branży i zamkniętymi drzwiami u największych partnerów.
W przypadku Combsa sytuacja jest bardziej skomplikowana: brutalne nagranie, liczne oskarżenia i medialność procesu sprawiają, że odbudowa reputacji może okazać się wyjątkowo trudna. Choć jego otoczenie już próbuje przedstawiać go w korzystniejszym świetle, utracone kontrakty, spadek majątku i nadchodzące procesy cywilne pokazują, że kryzys dopiero się rozpędza. Czy człowiek, który kiedyś dyktował warunki w popkulturze, znajdzie sposób, by przetrwać najcięższą próbę swojej kariery? Czas pokaże.
tekst: Patrycja Pyza


