Kanye West zniknął. I jego prawnicy też. Internauci obawiają się, że raper naprawdę nie żyje...
To zdecydowanie nie był rok Ye. Raper z monstrualnym ego słynie z wygłaszania kontrowersyjnych – jak na osobę, która nie przeczytała w życiu żadnej książki – teorii na tematy polityczne czy religijne. W 2022 roku Kanye spreparował kilka medialnych tyrad, udowadniając przy tym dobitnie, że jest rasistą i antysemitą. Marki, z którymi współpracował, odcięły się od skandalicznych wypowiedzi i osoby rapera w trybie natychmiastowym, co spowodowało, że Ye z miejsca stracił status miliardera i otrzymał kilka srogich sądowych pozwów. Nie wszystkie jednak zdołały do niego dotrzeć.
Więcej o zaginięciu Kanye Westa oraz domniemanej śmierci Britney Spears, a także inne kontrowersyjne teorie związane z gwiazdami znajdziecie poniżej:

Kanye miał zaginąć (prawdopodobnie) już kilka tygodni temu. Ostatni raz widziano go 18 grudnia w kościele, do którego zabrał dwójkę swoich dzieci. Skąd wiadomo, że zaginął? Kanye jest winny sporo kasy sporej liczbie osób. Thomas St. John, były współpracownik Westa, postanowił je odzyskać i wręczyć artyście pozew na kwotę 4,5 miliona dolarów. Z tym że Kanye zapadł się pod ziemię. Co najlepsze, nikt nie ma pojęcia, co mogło się z nim stać.
„Mamy problem z ustaleniem obecnego miejsca pobytu Kanye Westa. Nie byliśmy też w stanie skontaktować się z jego prawnikami”, powiedział St. John w rozmowie z US Sun.
Dokumenty próbowano dostarczyć do kilku poprzednich miejsc pobytu rapera, lecz nigdzie go nie zastano. Cała sytuacja mocno poruszyła internautów. Na Twitterze i Facebooku pojawiło się wiele komentarzy sugerujących, że Kanye West nie żyje. Jeden z najpopularniejszych tweetów w temacie podaje, że raper został znaleziony martwy w pokoju hotelowym. Do dyskusji dołączył niezweryfikowany portal, który potwierdził tę plotkę.
