Ghosting jest zjawiskiem, które funkcjonuje już w mowie powszechnej od dobrych kilku lat. Ciężko go świadomie uniknąć, bo jego istota polega na zerwaniu kontaktu z drugą osobą bez słowa wyjaśnienia. Jednego dnia osoba po prostu znika - blokuje na wszelkich mediach społecznościowych, przestaje odpisywać, nie odbiera telefonów, rozpływa się w powietrzu. Łatwo jest wziąć to do siebie, lecz odkąd zachowanie zostało nazwane, ciężko je komukolwiek obronić. Pochodną ghostingu jest tak zwany haunting. Polega on na tym samym z tym, że ‘duch’ wciąż nawiedza nas oglądając nasze profile w sieci, przewijając się w polubieniach naszych postów, czy wyświetlając nasze relacje na Instagramie. Jest gorszy od zwykłego zghsotowania, bo nie daje o sobie zapomnieć.
Breadcrumbing jest praktyką dawania drugiej osobie minimalnej wymaganej ilości czasu i uwagi, aby zatrzymać przy tym jej zainteresowanie. Jest to forma manipulacji, w której jedna ze stron daje drugiej ogromne nadzieje, tylko po to, aby za chwile je odebrać. Osoba targetowana takim zachowaniem jest zdezorientowana i traci poczucie stabilności. Jeśli trzy razy z rzędu jeden z partnerów odwołuje plany w dniu ich wydarzenia, a za czwartym razem się udaje, to ten drugi odbiera to ze znacznie większą wdzięcznością. Często niepokój wywołany przez takie podejście partnera mylone jest z zauroczeniem i ‘motylami w brzuchu’.
Trochę przeciwieństwo breadcrumbingu, a trochę z nim związany, love-bombing, zdarza się kiedy jedna ze stron relacji zasypuje drugą niewytłumaczalną ilością miłości już od pierwszej randki. Nie mylić z miłością od pierwszego wejrzenia i bezinteresownymi życzliwymi gestami! Love-bombing jest zachowaniem toksycznym, a ‘miłość’ używana jest jako broń. Prezenty, czułe słówka, przedwczesne wyznania wielkich uczuć szybko przeradzają się w szantaż emocjonalny. Nagle osoba dotknięta takim zachowaniem zostaje regularnie wprawiana w poczucie winy za ‘niewdzięczność’ lub nie odwzajemnianie zachowania, które często jest poza granicami zdrowo kochającego człowieka. Love-bombing jest też taktyką przykrycia innych toksycznych zachowań, ponieważ jego ofierze łatwiej jest ignorować coraz to kolejne czerwone flagi „Bo przecież wcześniej był dla mnie taki dobry”.
Gaslighting jest kolejną formą manipulacji, w której gaslighter wprawia swojego partnera w poczucie odchodzenia od zmysłów. Ciągłe kłamstwa i zmieniające się wersje wydarzeń opowiedziane z całkowitym przekonaniem sprawiają, że ofiara internalizuje swoje bóle związane z zachowaniem partnera. Zwykła konfrontacja związana z raniącym zachowaniem partnera, odbija się jakby od ściany słowami „taka sytuacja nigdy nie miała miejsca” lub „jesteś nadmiernie emocjonalna”. Człowiek, któremu na tobie zależy, wysłuchałby i starałby się nie popełnić tego samego błędu, a z argumentem „oszalałaś” ciężko dyskutować.
Podobnym zachowaniem, obecnym na wcześniejszym etapie relacji, jak nawet pierwsza randka, jest negging. Często nazywany „taktyką flirtu" przez toksycznych internetowych guru randkowania, w rzeczywistości jest ogromną czerwoną flagą. Negging polega na mówieniu drugiej osobie dwuznacznych komplementów, które wcale nie wpływają na nią w dobry sposób. „Pięknie wyglądasz, nie poznałem cię” albo „kiedyś byłem płytki i umawiałem się tylko z modelkami, ale cieszę się, że z tym skończyłem, bo jesteś naprawdę interesująca!” nie pozwalają skupić się na pozytywnym elemencie, bo zaczyna się kwestionować inny aspekt. Negging ma stępić pewność siebie drugiej osoby, aby ta zaczęła wątpić w swoją wartość, dzięki czemu będzie jej bardziej zależeć, aby zaimponować partnerowi z chęcią ‘zasłużenia’ na szczerą pochwałę.
Wymienione zachowania nie zawsze są działaniem świadomym, niemniej jednak informują nas o niedojrzałości emocjonalnej drugiej osoby bądź jej niechęcią do zobowiązań. Oba scenariusze jednak w efekcie mogą na dłuższą metę okazać się dla nas szkodliwe i warto być tego świadomym. Nie można też dać się zwariować i doszukiwać się toksyny w ludziach, którzy starają się zbudować stabilną relację, a zdarzy im się popełnić błąd. Najlepszą taktyką jest być autentycznym w nowych relacjach i szczerze komunikować swoje zmartwienia kiedy takie się pojawiają, a przede wszystkim ufać samym sobie.