W ramach kampanii „Czarnek Out”, organizowanej przez Akcję Demokrację, w 11 polskich miastach pojawiło się niemal 30 billboardów wzywających Ministra Edukacji i Nauki do poddania się do dymisji. Wkrótce możemy spodziewać się rozszerzenia akcji także na inne miasta.
Oni mają dość
Głównym celem akcji jest dodanie otuchy uczniom, studentom oraz nauczycielom, którzy muszą radzić sobie z ministrem słynącym z seksistowskich i homofobicznych wypowiedzi. Na billboardach widnieją napisy „#CzarnekOut” oraz „Uczniowie i uczennice. Nie damy się Czarnkowi”. Aktywiści podkreślają, że kampania nie ominie także Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, czyli macierzystej uczelni Czarnka.
Drugim elementem działań jest viralowa kampania w internecie. Niedługo ma wystartować strona internetowa oraz aplikacja dostępna na telefony i komputery, dzięki której będzie można wzajemnie dodawać sobie otuchy. Aktywiści zbierają ponadto podpisy pod Obywatelskim Wotum Nieufności dla szefa resortu edukacji. Do tej pory udało się zebrać ponad 100 tys. podpisów, a w akcję zaangażowała się również Lewica.
Obecnie trwa zbiórka na realizację kampanii. Do tej pory Akcji Demokracji udało się zebrać ponad 11 tys. z zaplanowanych 15 tys. Darowizny potrzebne są między innymi na opłacenie zespołu, koszty biurowe oraz działania i infrastrukturę.
W zeszłym tygodniu Laura Kowoczała, Franek Broda oraz Wiktoria Magnuszewska (aktywiści Młodzieżowego Forum LGBT+) przykuli się do bramy Ministerstwa Edukacji Narodowej, gdzie przeprowadzili 24-godzinny strajk głodowy. Domagali się dymisji ministra Czarnka. Protestujący mieli także transparenty z hasłami „Macie krew na rękach”, „LGBT+ to ludzie” oraz „Ugruntuj swoje cnoty”.
Co na to Czarnek?
Na komentarz ministra Czarnka nie trzeba było długo czekać. Kilka godzin po rozpoczęciu kampanii, szef resortu edukacji uznał, że akcja wymierzona jest nie w niego, a w dzieci. Stwierdził także, że sprawą powinien zająć się Rzecznik Praw Dziecka, ponieważ „używanie dzieci do ataków politycznych, hejtu, jeszcze w środku wakacji” to skandal, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Według niego zostały przekroczone wszelkie granice. Czyżby…?
/tekst: Natalia Grzech/


