Akcja całości rozgrywa się we współczesnym Izraelu oraz w Palestynie (Zachodni Brzeg i Strefa Gazy w Autonomii Palestyńskiej) na tle konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Fabuła zawiera wątki inspirowane prawdziwymi zdarzeniami, które do scenariusza wplótł jeden z twórców serii Lior Raz, były komandos w elitarnej, tajnej jednostce antyterrorystycznej na terytoriach palestyńskich (Jednostka 217 „Duvdevan”). Doświadczenia z tych czasów posłużyły jako baza do nadania serialowi wiarygodności i dramaturgii.
I rzeczywiście – „Fauda” jeńców nie bierze, nawet, jeśli bierze. Giną główni bohaterowie, kobiety i dzieci. Trudno też posądzić serial o stronniczość, choć w ostatecznym rozrachunku „gorszymi” w tym konflikcie pozostają Arabowie. Niemniej „Fauda” mocno się stara, żeby nie można było zarzucić jej całkowitego braku obiektywizmu. W serialu nie ma dobrych i złych, machina wojenna zbiera żniwo po obu stronach konfliktu. Intrygi, akcje zbrojne, podstępy, krwawe przesłuchania, a wszystko na tle kilku walczących ze sobą militarnych struktur, głównie Hamasu i Mista'arvim.
Niestety kolejny sezon tego serialu to obecnie wyłącznie marzenie osieroconych po nim widzów – zakończenie 4. sezonu raczej nie daje nadziei na kontynuację. Na pocieszenie możemy sięgnąć po inne tytuły filmowe i serialowe, dzięki którym rozstanie z Doronem Kavillio i jego jednostką będzie nieco lżejsze.