Bomba atomowa zmieniła oblicze II wojny światowej. Śmiem twierdzić, że unicestwiająca siła zrzucona na Hiroszimę i Nagasaki, stała się punktem zapalnym ku zatrzymaniu nazistowskiego sojuszu Hitlera.
Projekt Manhattan. W maju 1942 roku Juliusz Robert Openheimer objął stanowisko dyrektora naukowego. Syn żydowskich imigrantów, wykształcony w USA i Europie chemik, fizyk i matematyk z dużym dorobkiem w wielu dziedzinach. Fascynat uranu. Kontrwywiad po objęciu nowego stanowiska przez naukowca, odnajduje jego sympatie komunistyczne w przeszłości oraz wypowiedzi nieprzychylne obecnemu rządowi Stanów Zjednoczonych. Po roku wojsko wydaje decyzję, dzięki której Openheimer ma pracować „za wszelką cenę”. Był szefem nie pracującym zza biurka. W zespole podsycał entuzjazm, wszędzie było go pełno. Dzięki niemu zmieniono metodę detonacji na efektywniejszą metodę implozji. Owocem prac była pierwsza bomba plutonowa „Gadżet” oraz bomba atomowa „Trinity” - uznana za początek wykorzystywania atomu przez ludzkość do tworzenia niewyobrażalnie dotąd wielkiego skupiska energii.

Dla Christophera Nolana jest to pierwsza produkcja od 20 lat, w której rozstaje się z Warner Bros., a pracować będzie z Universal Studio za pokaźne 100 milionów dolarów. Tytułową rolę odegra Cillian Murphy, znany z „Peaky Blinders" czy serii „Mroczny Rycerz”, którą Nolan także produkował. Widownia i fani reżysera zacierają ręce - od ostatniej produkcji „Tenet” mijają już prawie 3 lata. U boku Murphy’ego zobaczymy Emily Blunt, Matta Damona oraz Roberta Downey’a.
Premiera została przewidziana na 21 lipca przyszłego roku. Mam nadzieję, że Nolan obrazem jednego człowieka, który zmienił bieg historii i z najmniejszej cząsteczki naszej rzeczywistości dosłownie poruszył ziemię - poruszy i nas.
tekst: Antoni Jeż
