Niedawno cały świat żył wywiadem księcia Harry'ego i księżnej Meghan, w którym opowiedzieli oni amerykańskiej prezenterce Oprah Winfrey o rzeczywistości należenia do królewskiej rodziny. Jednym z momentów, które poruszyły publikę, było wyznanie Meghan, w którym twierdziła, że niektórzy z rodziny królewskiej mieli być zmartwieni kwestią, jak ciemną skórę będzie miało dziecko księcia i księżnej Sussex.
Teraz natomiast źródła poinformowały magazyn „Harper's Bazaar", że brytyjska monarchia planuje zatrudnić kogoś, kto będzie zajmował się sprawami różnorodności w Pałacu Buckingham.
Słuszne zachowanie
Artykuł w „Mail on Sunday" sugerował, że królowa będzie zatrudniać „cara różnorodności", ale źródła „Harper's Bazaar" twierdzą, że, jak na razie to tylko plany.
Zostało także stwierdzone, że istnieją już odpowiednie struktury i programy, stworzone, aby walczyć z nietolerancją w Pałacu, jednak rodzina królewska zauważa, że są one niewystarczające i jest gotowa do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków. Co ważne, źródło podaje także, że Pałac różnorodność traktuje w szeroki sposób: ich reformy będą dotyczyć także osób LBGT+ oraz niepełnosprawnych.
Nadal członkowie rodziny
Podczas wywiadu z Oprah Harry potwierdził wypowiedź Meghan i dodał również, że nigdy nie zamierza przytoczyć tej konwersacji, i że stosunek innych członków rodziny do jego związku był jasny od początku. Archie, syn Meghan i Harry'ego, jest pierwszą osobą urodzoną w rodzinie królewskiej, który jest po części osobą czarnoskórą. Jest także pierwszym pół-Amerykaninem.
Dwa dni po ukazaniu się w mediach wywiadu, Pałac Buckingham wydał oświadczenie w imieniu królowej, w którym napisano, że rodzina jest „zasmucona" informacjami o problemach książęcej pary.
/tekst: Iga Trydulska/
