FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Moda

„Biznes narodził się sam”. Torebki z koralików Kingi Król, które pokochały Polki w czasie pandemii

02-03-2021
„Biznes narodził się sam”. Torebki z koralików Kingi Król, które pokochały Polki w czasie pandemii
„Biznes narodził się sam”. Torebki z koralików Kingi Król, które pokochały Polki w czasie pandemii
fot. materiały promocyjne

Ten biznes narodził się sam. Kinga Król zafascynowała się modą obserwując przechodniów w Londynie.

„– „Zaczerpnęłam z tego street stylu mega dużo inspiracji. Londyn jest tak bardzo otwartym miejscem i wyrażenie siebie przez ubrania jest normą. Ludzie nie boją się eksperymentować z tym co noszą i rzadko siebie wzajemnie pod tym względem oceniają” mówi Król.

Absolwentka filmoznawstwa, która w portfolio ma projekty realizowane w Sewilli i Kapsztadzie, torebki z koralików zaczęła robić podczas pandemii.

„– „Chciałam mieć torebkę z koralików od dawna. Nadszedł COVID i uznałam, że spróbuję sama sobie taką zrobić. Zadziałało jak terapia” dodaje projektantka.

Król pochwaliła się swoim dziełem w mediach społecznościowych, a stąd poszło już szybko. Jedną z jej pierwszych orędowniczek została influencerka Aleksandra Rałowska, a gdy kolejnych zapytań o torebki było już tak dużo, że trudno było nadążyć jednocześnie z rękodziełem i odpisywaniem na wiadomości, Król postanowiła założyć internetowy sklep.

„– „W gruncie rzeczy ten biznes narodził się sam” mówi.

Ostatnio zainteresowały się nimi dziennikarze z brytyjskiej edycji Vogue’a.

„– „To znak, że nie mogę się poddawać. A są momenty, wiele momentów, kiedy wątpię w to, co robię” twierdzi.

Kinga Król traktuje swoje torebki jak małe dzieła sztuki. Inspiruje się modą lat dziewięćdziesiątych, dzięki czemu każda z nich nazwana jest imieniem jednej z ikon tamtych lat: Drew Barrymore, Winona Ryder czy Alicia Silverstone. Ze współczesnych artystek Kinga śledzi poczynania Peggy Gou, której zresztą słucha przy pracy nad kolejnymi torebkami.

Tworzy je z zarówno nowych, jak i używanych korali i produktów. Jako zagorzała przeciwniczka fast fashion stara się kupować jak najwięcej rzeczy z drugiej ręki, zarówno do szafy, jak i do produkcji.

„– „Potrafię kupić używaną torebkę z sieciówki, której pękła rączka i stworzyć z niej coś nowego, dać jej nowe życie” mówi.

Ostatnio zaczęła także malować zużyte buty. Największym wyzwaniem pozostaje czas, a dokładniej jego brak. Ręczna robota zajmuje dużo czasu, szczególnie, gdy wykonana jest z dbałością o najmniejszy detal. W przypadku materiału, jakim są koraliki, mowa o bezkompromisowym perfekcjonizmie, a może nawet pedanterii.

„– „Bardzo chciałabym móc zrobić jeszcze więcej torebek. Mam strasznie dużo pomysłów i staram się je realizować krok po kroku. Na szczęście moje klientki są bardzo cierpliwe i wyrozumiałe” mówi z uśmiechem.

Wiadomości i słowa wsparcia, które dostaje na co dzień od swoich fanek i klientek, dodają jej determinacji i energii do tworzenia. I tego jej życzymy.

Sklep: www.kingakrol.com

/tekst: Cathy Nhung/

FacebookInstagramTikTokX