Bitwa o Małą Syrenkę — hejterzy są wściekli

15-03-20232 min czytania
Bitwa o Małą Syrenkę — hejterzy są wściekli
materiały prasowe
Ariel to jedna z tych księżniczek, którą zna każda niemal dziewczynka. Disnejowska adaptacja powieści Hansa Christiana Andersena z 1989 roku w postaci filmu animowanego była jedną z ulubionych pozycji w zestawieniu bajek dla dzieci.
Disney rozpowszechnił obraz postaci Ariel na cały świat. Syrenkę pokochały miliony fanów jej podwodnych przygód. Po trzydziestu czterech latach Disney powraca do nas z zupełnie nową odsłoną baśni z 1837 roku – filmem fabularnym.
Dwa dni temu podczas gali rozdania Oscarów zaprezentowano w końcu oficjalny zwiastun remake’u w reżyserii Roba Marshalla, gdzie zostajemy zapoznani z bohaterami, a twórcy kreują piękne i realistyczne obrazy podwodnego życia, jak i istot nie z tego świata. Ariel grana przez Halle Bailey, Tryton Javiera Bardena czy Mellisa McCarthv w roli Urszuli zachwycają i przyciągają wzrok.
Jednak Halle Bailey zwraca uwagę komentujących nie tylko ze względu na cudną kreację postaci, ale również na kolor skóry. Czarnoskóra aktorka według części głosu opinii publicznej nie pasuje do roli księżniczki, która przez ostatnie dziesięciolecia była białą, drobną, rudowłosą dziewczyną. Ludzie zerwali się do bojkotu wyboru obsady, jak i samego filmu, tworząc hasztagi #NotMvAriel i dając upust swojemu niezadowoleniu i rasizmowi wszędzie, głównie w mediach społecznościowych.
„Co ona taka jakaś ciemnoskóra?”
„Syrenka jako Murzynka? Świat schodzi na psy. Szkoda słów, bo zaraz mnie oskarżą o rasizm!”
Tradycjonaliści zarzucają twórcom filmu polityczną poprawność i nie mogą pogodzić się z faktem, że w obsadzie nowej wersji uwzględniono osobę innego koloru skóry niż biała. Sama dwudziestodwulatka mówi:
Chcę, aby mała dziewczynka we mnie i inne małe dziewczynki, które patrzą na mnie, wiedziały, że są wyjątkowe przyznając jednocześnie, że siłę na przeciwstawienie się fali hejtu czerpie od dziadków.
Sto czterdzieści trzy tysiące pozytywnych reakcji na ponad siedem milionów wyświetleń i mnóstwo negatywnych komentarzy odnoszących się jedynie do koloru skóry uświadamiają, że rasizm to wciąż aktualny problem na świecie. Jeśli jednak film okaże się tak dobry jak zwiastun, Halle Bailey ma ogromne szanse udowodnić wszystkim, że jest to przeszłość kinematografii.
Film do polskich kin wejdzie już 26 maja tego roku. Czekamy!
tekst: Daniela Kaczmarczyk
FacebookInstagramTikTokX