Billie Eilish o seksie. „Powinnam mieć doktorat z masturbacji”
Autor: Monika Kurek

Gwiazda zdradza odbiorcom, co pomogło jej polepszyć relację z własnym ciałem. Odpowiedź jest prosta: masturbacja.
W ramach promocji swojego nadchodzącego albumu „Hit Me Hard and Soft” Billie Eilish pojawiła się na okładce magazynu „Rolling Stone” oraz udzieliła szczerego wywiadu, w którym wypowiada się na temat seksu, masturbacji oraz relacji ze swoim ciałem. – Powinnam mieć doktorat z masturbacji – żartuje artystka, dodając, że lubi masturbować się przed lustrem. Nie tylko jest to niezwykle seksowne, ale także pomogło jej zbudować głęboką więź z ciałem oraz pokochać je, jak nigdy dotąd.
Pokochać siebie
Artystka uwielbia rozmawiać o seksie, ponieważ jest to również coś, co pomaga jej odreagować.
Premiera nowego albumu Billie Eilish „Hit Me Hard and Soft” odbędzie się 17 maja. Podczas sekretnego setu dj-skiego w trakcie pierwszego weekendu festiwalu Coachella artystka puściła fanom trzy nowe piosenki. Jedną z nich był kawałek „Lunch”, w którym porównuje uprawianie seksu z dziewczyną do spożywania posiłku. „I could eat that girl for lunch / Yeah, she dances on my tongue” – śpiewa Eilish.
Podczas pierwszego weekendu Coachelli piosenkarka dołączyła na scenie do Lany Del Rey, headlinerki festiwalu. Panie wykonały wspólnie dwa utwory: „Video Games” oraz „Ocean Eyes”. – Gdyby nie Lana, ta piosenka nigdy by nie powstała – powiedziała Billie o swoim hicie „Ocean Eyes”.