W połowie listopada pisaliśmy o parodii świątecznego spotu Apartu z Julią Wieniawą, Małgorzatą Sochą oraz Anną Lewandowską, która stała się hitem internetu. W ramach kampanii reklama jest emitowana w telewizji, a w wielu polskich miastach zawisły ogromne billboardy.
Niespodziewanie Apart zwrócił się do rządu z prośbą o objęcie branży jubilerskiej tarczą branżową, argumentując m.in., że w przeciwieństwie do np. branży odzieżowej sklepy jubilerskie nie są uprawione do wsparcia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, który gwarantuje dofinansowania do wynagrodzeń pracowników. W sieci zawrzało, a internauci nie zostawili na marce suchej nitki.
Nieprzemyślana strategia?
W liście Stawecki wyjaśnia m.in., że głównym źródłem dochodu marki jest handel detaliczny za pośrednictwem stacjonarnej sieci sprzedaży, która liczy ponad 200 salonów, a wraz a marcowym lockdownem wszystkie sklepy Apart zostały zamknięte. Chociaż częściowo udało im odrobić straty latem, jesienny lockdown rozpoczął się dwa dni po premierze świątecznej kampanii i salony były zamknięte do końca końca listopada.
Podczas wiosennego lockdownu Apart otrzymał wsparcie w ramach tarczy antykryzysowej, dzięki czemu marka była m.in. zwolniona z obowiązku płacenia czynszów w czasie zamknięcia salonów oraz otrzymała dopłaty do wynagrodzeń dla pracowników. Apart zatrudnia blisko 3 tys. pracowników i obawia się, że brak pomocy podczas jesiennego lockdownu może zrujnować markę oraz pozbawić źródła utrzymania pracowników i ich rodziny. Właśnie dlatego apeluje do rządu o to, aby branża jubilerska mogła ubiegać się o wsparcie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, które mogłoby pokryć część wynagrodzenia pracowników w czasie przestoju. Pracownicy Apart otrzymują wynagrodzenie pomimo zamknięcia salonów.
Chociaż, rzeczywiście, branża jubilerska powinna liczyć na podobne wsparcie, co np. branża odzieżowa, oburzenie internautów jest dość zrozumiałe. Zwłaszcza, że świąteczna reklama Apartu do najtańszych nie należała. Portal Wirtualne Media szacuje, że koszt wyprodukowania spotu mógł wynieść nawet ok. 2,5 miliona złotych, od początku grudnia Apart wydał ok. 5 milionów na reklamę w telewizji.
Poniżej przypominamy parodię „pięknej i długiej" reklamy Apartu:
