Na początku kwietnia internet obiegła informacja, że mimo odejścia od pandemicznych obostrzeń, picie alkoholu na schodkach pozostanie nielegalne. Choć radni uchwalili zniesienie zakazu, sąd wojewódzki uchylił ich decyzję. Rafał Trzaskowski uważa jednak inaczej i zapowiedział, że odwoła się od postanowienia sądu.
Jak wygląda spędzanie wolnego czasu na bulwarach, wszyscy wiemy. Krakowianie łapią promienie słońca na trawnikach pod Wawelem, poznaniacy nad Maltą, a warszawiacy na słynnych schodkach. Miejscu, które wśród tego typu lokacji wyróżniało się tym, że można było legalnie spożywać tam alkohol. Taka decyzja, poprzedzona latami konfliktów i walk, zapadła w 2018 roku. Zgoda na przysłowiowe popijanie piwa nad Wisłą została zawieszona na czas pandemii, by zapobiec gromadzeniu się ludzi. W tym roku radni miasta postanowili oficjalnie znieść zakaz i powrócić do starych zasad. Decyzję uchylił jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, powołując się na ilość interwencji policji w tamtym terenie.
Komu przeszkadza piwo na schodkach?
Okazuje się, że instytucje, które są przeciwne alkoholowi na schodkach to Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie i zarządcy nadwiślańskiego budynku The Tides.
Tymczasem ze statystyk Biura Bezpieczeństwa w Ratuszu wynika, że z roku na rok miejsce jest coraz spokojniejsze. W rejonie plaży „Poniatówka” pojawiły się np. tymczasowe posterunki policji.
Trzaskowski stanie w obronie schodków
Zarówno radni, jak i prezydent miasta uważają, że picie alkoholu na schodkach powinno być legalne. Podchodzą jednak do sprawy odpowiedzialnie, chcąc stworzyć możliwie bezpieczne i kulturalne miejsce. Pracują nad rozwiązaniami, które będą respektować także postulaty przeciwników picia na schodkach.
Rafał Trzaskowski zapowiedział, że odwoła się od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Kiedy dowiemy się czy latem będziemy mogli legalnie napić się piwa nad Wisłą, niewiadomo.
/tekst: Milena Kuchnia/
