Podczas niedzielnej debaty na temat aborcji w programie "Let It Rip" stacji Fox 2 aktywistka pro-choice Jex Blackmore zażyła na wizji tabletkę aborcyjną. Wprawiła tym samym w osłupienie prowadzącego oraz swoją przeciwniczkę, Rebeccę Kiessling, która opowiada się za całkowitym zakazem aborcji.
Blackmore i Kiessling zaproszono do programu z okazji 49. (i prawdopodobnie ostatniej) rocznicy wyroku w sprawie Roe vs. Wade, w wyniku którego aborcja w USA została uznana za legalną przez cały okres ciąży.
Normalizacja aborcji
Blackmore była ubrana w czarny golf z przypinką z napisem „Pigułki aborcyjne". W pewnym momencie aktywistka wyjęła białą pigułkę. Jak wyjaśniła, był to mifepristone, czyli jeden z dwóch leków zatwierdzonych przez Agencję Żywności i Leków, który powoduje przerwanie ciąży przed 10. tygodniem życia płodu. – Chcę ci pokazać, jak proste i bezpieczne to jest, sama to biorąc – powiedziała prowadzącemu, Charliemu Langtonowi.
Następnie połknęła pigułkę i popiła ją wodą. Langton, nie kryjąc szoku, zapytał ją, czy jest aktualnie w ciąży. – Mogę powiedzieć, że to zakończy moją ciążę. To będzie moja trzecia aborcja – stwierdziła. Prowadzący stwierdził wówczas, że coś takiego nie zdarza się często.
Po programie Kiessling zaapelowała do Blackmore, aby zmieniła zdanie i zdecydowała się zahować dziecko. Blackmore natomiast wysłała do mediów oświadczenie, w którym wyjaśniła swoją decyzję.
Czy Sąd Najwyższy zaostrzy prawo aborcyjne w USA?
Debata w stacji Fox 2 odbyła się z okazji 49. rocznicy słynnego wyroku w sprawie Roe vs. Wade. W jej wyniku aborcja w USA została uznana za legalną przez cały okres ciąży, lecz stany mogły wprowadzić regulacje ograniczające możliwość aborcji w drugim i trzecim trymestrze. W najbliższych miesiącach Sąd Najwyższy weźmie na wokandę nowe prawo ustanowione przez władze Missisipi, zabraniające aborcji po 15. tygodniu ciąży.
Po śmierci sędzi Ruth Bader Ginsberg w 2020 roku prezydent Trump nominował kandydatkę, która pomogła mu uzyskać konserwatywną większość. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że Sąd Najwyższy zaostrzy prawo aborcyjne i unieważni dotychczasowe precedensy. Zwłaszcza, że w grudniu odmówił on zawieszenia teksańskiej ustawy, delagelizującej aborcję po ok. 6 tygodniu ciąży.


