8 filmów o miłosnych trójkątach i relacjach poliamorycznych

Autor: KB
14-02-20251 min czytania
8 filmów o miłosnych trójkątach i relacjach poliamorycznych
Kadr z filmu „Challengers”, mat. prasowe Warner Bros.
Istnieją różne formy relacji i związków. Nie zawsze dwoje to wystarczająco, by w pełni zadowolić i zaspokoić różne potrzeby czy emocje. Jedna osoba niekoniecznie musi mieć wszystko, czego potrzebujemy w relacji. Czasami tam, gdzie jest bezpieczeństwo, brakuje adrenaliny, a gdzie rozrywki mamy w brud, trudno o spokój. Relacje w trójkącie czy inne poliamoryczne związki to rozwiązanie, które może wszystkim zainteresowanym przynieść spełnienie. Oczywiście, jeśli dobrze to rozegramy.
Lepsze i gorsze próby zebraliśmy w filmach, które łączy głębokie pragnienie i żądza.
1/8
„Challengers”, reż. Luca Guadagnino
Zeszłoroczny hit Luki Guadagnino, autora głośnych„Tamtych dni, tamtych nocy”, „Suspirii” czy„Do ostatniej kości”, to historia trójkąta wybitnych tenisistów. W ich role wcielili sięZendaya, Josh O’Connor („The Crown”) i Mike Faist („West Side Story”). „Challengers” ogląda się trochę jak teledysk muzyczny – szybki montaż, ciągłe podążanie kamery za piłką. To wrażenie dodatkowo potęguje ścieżka dźwiękowa autorstwaTrenta Reznorai Atticusa Rossa z Nine Inch Nails. Bohaterowie włoskiego reżysera wikłają się w relację pełną skrajnych emocji i pożądania i trudno nie dostrzec łączącej ich chemii. Tak samo trudno oderwać od nich wzrok, choć charaktery mają dość okropne. Seans „Challengers” to świetna rozrywka.
„Marzyciele”, reż. Bernardo Bertolucci
Klasyk z 2003 roku z Evą Green, Michaelem Pittem i Louisem Garrelem, z którego kadry zalewają internet i platformy pokroju Pinteresta. Dwoje rodzeństwa zamieszkującego Paryż w środku wydarzeń politycznych i społecznych 1968 roku pod nieobecność rodziców zaprasza do wspólnego mieszkania swojego amerykańskiego przyjaciela. Oczywiście, gdy za oknem gorąc i zamieszki, pozostaje eksploracja najbliższego otoczenia. Dosłownie, ponieważ bohaterowie zaczynają eksperymentować ze swoimi uczuciami i z seksem, badają granice intymności oraz wstydu, odkrywają siebie, a to wszystko odbywa się w romantycznej sceneriiBertolucciego, twórcy niemniej ujmujących „Ukrytych pragnień” czy „Ostatniego tanga w Paryżu”.
„Absolwent”, reż. Mike Nichols
Och, Mrs. Robinson. Dzięki „Absolwentowi” młody Dustin Hoffman stał się gwiazdą – w pełni zasłużenie. Rewelacyjne aktorstwo, świetne zdjęcia, niezapomniana ścieżka dźwiękowa Simona & Garfunkela, humor, sensualność, elegancja lat 60-tych… Mike Nichols stworzył dzieło ponadczasowe, które po blisko 60 latach wciąż się nie starzeje (no, może oprócz fragmentu o przyszłości plastiku). Z jednej strony fascynacja pięknem dojrzałej kobiety, z drugiej czysta miłość do rówieśniczki. Obecnie to może brzmieć jak banał, ale należy podkreślić, że „Absolwent” powstał na kilka lat przed rewolucją seksualną w Stanach, co czyni go dziełem prawdziwie nowatorskim.
„Love”, reż. Gaspar Noé
Seks, seks i jeszcze więcej niesymulowanego seksu. „Love” to wspomnienie ognistego romansu stworzone przez współczesnego naczelnego prowokatoraGaspara Noé. Można mieć wiele uwag zarówno do reżysera, jak i „Love”, ale trudno nie uznać rewelacyjnej formy wizualnej i dźwiękowej, które sprawiają, że film staje się prawdziwą ucztą dla zmysłów, nie wspominając o pożądaniu, jakie wzbudza u odbiorców.
„Vicky Cristina Barcelona”, reż. Woody Allen
Oscarowa kreacjaPenélope Cruzjako żony Juana Antonia (w tej roli jej faktyczny mąż Javier Bardem), którym towarzyszą dwie amerykańskie turystki (Rebecca Hall w roli Vicky oraz Scarlett Johansson jako Cristina). Mocno stereotypowo określone Vicky (twardo stąpająca po ziemi realistka) i Cristina (romantyczna cierpiętnica) przyjeżdżają do Barcelony, gdzie popadają w fascynację Juanem i jego hiszpańskim temperamentem. Każdą z nich miotają inne rozterki, „odpowiednie” dla wspomnianego charakteru postaci, jednak próżno szukać w „Vicky Cristinie Barcelonie” dramatu czy kina społecznego. Raczej jest to powierzchowna komedia pełna fantastycznej ironii i ciętych komentarzy, gdzie scenariusz i gra aktorska robią robotę, a efekt ma być lekki i przystępny.
„Bliżej”, reż. Mike Nichols
Bohaterami kolejnego tytułu Mike’a Nicholsa („Kto się boi Virginii Wolf”) są dwie pary: dermatolog Larry (Clive Owen) i fotografka Annie (Julia Roberts) oraz pisarz Dan (Jude Law) i striptizerka Alice (Natalie Portman). Z czasem partnerzy się wymieniają, odnajdują to, co ich pociąga, u tego z drugiego związku. Elementy układanki lawirują, podobnie zresztą jak czas. W jednym momencie patrzymy na tu i teraz, by zaraz przenieść się kilka miesięcy wstecz, co pozwala lepiej zrozumieć pobudki i zachowania bohaterów. Scenariusz oparty na sztuce Patricka Marbera o tym samym tytule pokazuje złożoność relacji, ogrom bezpośredniości i szczerości (nie zawsze przyjemnych) i wiele prawd, które doskonale przekazują świetnie dobrani aktorzy.
„Carol”, reż. Todd Haynes
Rooney MaraiCate Blanchettto duet, którego chyba mało kto się spodziewał. A jednak, i to w filmie świątecznym. Carol, bohaterka Blanchett, to piękna, dystyngowana i elegancka kobieta, podczas gdy Theresa (Mara) przypomina chudziutkie, przestraszone zwierzątko. Każda z nich okazuje się jednak inna niż obraz, który przedstawiają światu. Są lata 50. w Ameryce, a to nie jest grunt dla lesbijek. Carol mimo wszystko wdaje się w romanse, stawiając swoje szczęście na piedestale. Obie zresztą mają w sobie więcej siły i determinacji, by osiągnąć spełnienie, niż przeciętny zjadacz chleba. Jednocześnie krążące pomiędzy nimi napięcie dostaje się wręcz pod skórę widza.
„Przejścia”, reż. Ira Sachs
Europejska intymność, bliskość, napięcie.Franz Rogowski, nowy ulubieniec kina, wciela się w egoistycznego reżysera Tommasa, który od kilkunastu lat pozostaje w związku z Martinem (Ben Whishaw). Aż poznaje Agathe (Adèle Exarchopoulus) i… zakochuje się. Czuje coś, czego wcześniej nie czuł, przede wszystkim ta kobieta wzbudza w nim podniecenie. „Przejścia” to tytułowe próby zrozumienia sytuacji, przejście od status quo do czegoś nowego i nieznanego, co trzeba oswoić.
FacebookInstagramTikTokX