Kadr z filmu „Challengers”, mat. prasowe Warner Bros.
Istnieją różne formy relacji i związków. Nie zawsze dwoje to wystarczająco, by w pełni zadowolić i zaspokoić różne potrzeby czy emocje. Jedna osoba niekoniecznie musi mieć wszystko, czego potrzebujemy w relacji. Czasami tam, gdzie jest bezpieczeństwo, brakuje adrenaliny, a gdzie rozrywki mamy w brud, trudno o spokój. Relacje w trójkącie czy inne poliamoryczne związki to rozwiązanie, które może wszystkim zainteresowanym przynieść spełnienie. Oczywiście, jeśli dobrze to rozegramy.
Lepsze i gorsze próby zebraliśmy w filmach, które łączy głębokie pragnienie i żądza.
1/8
„Challengers”, reż. Luca Guadagnino
Zeszłoroczny hit Luki Guadagnino, autora głośnych„Tamtych dni, tamtych nocy”, „Suspirii” czy„Do ostatniej kości”, to historia trójkąta wybitnych tenisistów. W ich role wcielili sięZendaya, Josh O’Connor („The Crown”) i Mike Faist („West Side Story”). „Challengers” ogląda się trochę jak teledysk muzyczny – szybki montaż, ciągłe podążanie kamery za piłką. To wrażenie dodatkowo potęguje ścieżka dźwiękowa autorstwaTrenta Reznorai Atticusa Rossa z Nine Inch Nails. Bohaterowie włoskiego reżysera wikłają się w relację pełną skrajnych emocji i pożądania i trudno nie dostrzec łączącej ich chemii. Tak samo trudno oderwać od nich wzrok, choć charaktery mają dość okropne. Seans „Challengers” to świetna rozrywka.