Kultowy film z Robinem Williamsem w roli głównej zna pewnie większość osób dorastających w latach 90-tych. Bohater Williamsa, John Keating, jest nauczycielem, o którym większość uczniów marzy. Zamiast wpychać w utarte schematy, pozwala rozwinąć skrzydła jednostce i zachęca do rozwoju swoich pasji. „Stowarzyszenie umarłych poetów” to pochwała indywidualizmu i idei carpe diem, do podążania własną drogą. Jednocześnie ten film to nie wydmuszka pozbawiona odwołań do świata rzeczywistego. Obranie swojej ścieżki w oderwaniu od konwenansów nieraz wiąże się z trudnościami względem oczekiwań społecznych, a do tego potrzeba siły charakteru i odwagi.