2020 rok to w dużym stopniu zamknięte granice, co skłoniło nas do podróżowania po własnym podwórku rozumianym jako cała Polska. Każde z nas, z redakcji K MAG-a, w tym roku wybrało się do miejsca, którego nigdy wcześniej nie miało okazji odwiedzić albo odkryło na nowo. W ten sposób stworzyliśmy własny mini przewodnik po krainach, które polecamy sprawdzić w kraju nad Wisłą.

W tym roku miałam możliwość spędzenia więcej czasu w rodzimej Wielkopolsce. To region nieczęsto wybierany jako główny kierunek podróży, a szkoda, bo pomimo braku dostępu do morza czy rzeźby górskiej jest bardzo zróżnicowany przyrodniczo i spokojny. Moje najmilsze wspomnienia tego roku to kilkadziesiąt kilometrów przejechanych ścieżkami wśród malowniczych pól uprawnych, nasłuchiwanie śpiewu ptaków w okresie godowym czy obserwowanie z bliska saren i jeleni przebiegających przez bory sosnowe. Udało mi się odkryć kilka nieznanych wcześniej miejsc, a bliski kontakt z naturą niezwykle wzruszał i uspokajał w tym trudnym roku. Dodatkowo ten kierunek podroży oznacza pełny i szczęśliwy brzuszek, bo Wielkopolska to kraina najlepszych pyr i gziku! A także rogali świętomarcińskich, czyli wypieku dla koneserów, bo we wnętrzu oprócz białego maku ukryte są kontrowersyjne rodzynki.
/Aleksandra Stefaniak/


