„Braveheart” jest reprezentantem kina „bohaterskiego”, które jest dla mnie bardzo ważne. Kocham kino oparte na patetyzmie, bohaterstwie, wzlotach i upadkach głównych bohaterów, a także dążeniu do zemsty lub osiągnięciu jakiegoś celu. To, co najbardziej mnie wzrusza, to obserwowanie, jak bohater podnosi się po upadku. Do tej kategorii zaliczają się takie filmy jak „Gladiator”, „Ostatni Samuraj”, „Ostatni Mohikanin” czy właśnie „Braveheart”.