5 ważnych filmów w życiu aktora Tomasza Włosoka

Autor: Monika Kurek
24-09-2023
5 ważnych filmów w życiu aktora Tomasza Włosoka
fot. Klementyna Dulak / K MAG 108 Oblivion 2022
Choć w filmie „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” gra rolę drugoplanową, wszystkie oczy zwrócone były na niego. Zresztą to właśnie rola Waldena zagwarantowała mu nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Od tego czasu Włosok stał się jednym z najważniejszych polskich aktorów, występując w filmach takich jak „Hiacynt”, „Piosenki o miłości”, „Jak pokochałam gangstera”, „Chrzciny” czy „Kraj”, a także serialach „Nieobecni”, „Kruk” oraz „Emigracja XD”.
Od piątku 22 września możemy go oglądać w głośnej „Zielonej granicy” Agnieszki Holland, gdzie wciela się w rolę strażnika granicznego. Film, inspirowany wydarzeniami z granicy polsko-białoruskiej, zdobył nagrodę jury podczas Festiwalu w Wenecji i nieźle wkurzył obóz rządzący, który przed nadchodzącymi wyborami do Sejmu i Senatu (15.10) rozpoczął nagonkę na reżyserkę.
A jakie filmy ukształtowały Tomasza Włosoka?
Wybrałem filmy, które były dla mnie przełomowe i z jakiegoś powodu zapadły mi w pamięć. Te pięć filmów miały wpływ na to, jakie kino lubię i czego w nim szukam — magii, bohaterstwa, czegoś, co wbije mnie w fotel. Szukam przygody. Jednocześnie chcę znaleźć film, który będzie towarzyszyć mi przez całe życie. W kinie szukam odpowiedzi na pytania, które sobie zadaję wyjaśnia.
Oto 5 ważnych filmów w życiu Tomasza Włosoka. Wcześniej o to samo zapytaliśmy Borysa Szyca.
1/5
Braveheart. Waleczne serce reż. Mel Gibson (1995)
„Braveheart” jest reprezentantem kina „bohaterskiego”, które jest dla mnie bardzo ważne. Kocham kino oparte na patetyzmie, bohaterstwie, wzlotach i upadkach głównych bohaterów, a także dążeniu do zemsty lub osiągnięciu jakiegoś celu. To, co najbardziej mnie wzrusza, to obserwowanie, jak bohater podnosi się po upadku. Do tej kategorii zaliczają się takie filmy jak „Gladiator”, „Ostatni Samuraj”, „Ostatni Mohikanin” czy właśnie „Braveheart”.
Duża ryba reż. Tim Burton (2003)
Najważniejszy film, jaki widziałem to „Duża ryba”. Dzięki niemu poczułem, że mogę latać. To podróż w głąb świata fantazji oraz refleksja na temat tego, co nas uszczęśliwia. Z drugiej strony pokazuje, że ludzie wokół ciebie mogą cię ograniczać tylko dlatego, że nie wierzą w to, co mówisz. Ten film jest piękną podróżą w głąb samego siebie. Jeśli założymy, że wszystkie historie są prawdziwe, to może być też smutną podróżą. Fikcja dodaje historiom magii. Dlaczego mielibyśmy pozwolić, aby prawda zepsuła dobrą historię?
Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia reż. Peter Jackson (2001)
Kolejny film był dla mnie przełomowy, ponieważ byłem na nim jako młody chłopak. Minęło wiele czasu, nim coś wbiło mnie w fotel tak jak „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”. Ten świat kompletnie mnie wciągnął — po wyjściu z kina nie mogłem się pozbierać. W ten oto sposób stałem się wielkim fanem J.R.R. Tolkiena. To, co wtedy przeżyłem, jest nie do powtórzenia.
Whiplash reż. Damien Chazelle (2014)
„Whiplash” wbił mnie w fotel, skłonił do refleksji i jednocześnie mocno przebodźccował. W dobrym tego słowa znaczeniu. Ten film pokazuje, jak wspaniale można budować napięcie, nie opowiadając tak naprawdę o niczym konkretnym. Wystarczy dobry temat, świetni aktorzy i krew wrze przez ponad dwie godziny. „Whiplash” opowiada historię w bardzo zniuansowany sposób. To emocjonalne, ale bardzo świadome przeżycie kinowe.
Kiler reż. Juliusz Machulski (1997)
Na koniec zostawiłem film, który towarzyszył mi podczas czasów licealnych. Każdej nocy puszczałem sobie do snu „Kilera”. Nie jest to mój ukochany film, ale był dla mnie bardzo ważny, ponieważ towarzyszył mi przez długą część życia. Znam teksty na pamięć! Obejrzałem go najwięcej razy spośród wszystkich filmów, które widziałem. Prawdopodobnie nawet więcej razy niż „Harry’ego Pottera”.
FacebookInstagramTikTokX