Jednym z najważniejszych symboli Świąt Bożego Narodzenia jest Święty Mikołaj, dostarczający pod koniec każdego roku grzecznym dzieciom prezenty. Według legend i baśni Święty Mikołaj mieszka w Finlandii i właśnie tam, w Rovaniemi, znajduje się jego Wioska.
Finowie mają jednak do zaoferowania dużo więcej, niż legenda o starszym panu z brodą. Fascynujące tradycje mieszkańców jednego z najzimniejszych krajów w Europie mogą posłużyć za źródło inspiracji w planowaniu przerwy świątecznej. Wiele z nich czerpie garściami z folkloru i dawnych wierzeń, co czyni je jeszcze bardziej intrygującymi. Dlaczego Finowie zapalają w Wigilię świeczki na grobach zmarłych i co oznacza fińskie imię Świętego Mikołaja, Joulupukki?
Świąteczny dzień jest dla Finów bardzo intensywny. Wizyta w saunie czy na cmentarzu to jedno z licznych zajęć, w których uczestniczą w ten wyjątkowy dzień. Dziwić mogą również potrawy, goszczące na fińskich stołach jak np. pieczona szynka, zapiekanka warzywna czy ryżowy pudding.

Zobaczcie, jak Finowie spędzają Święta Bożego Narodzenia:

W oczekiwaniu na Święta Bożego Narodzenia, Finowie organizują Pikkujoulu, czyli tzw. małe Boże Narodzenia. Podczas imprez w gronie przyjaciół mieszkańcy Finlandii po raz pierwszy próbują dań, które zagoszczą na stole w Wigilię. Charakter tego spotkania jest dużo luźniejszy, a uczestnicy w radosnej atmosferze śpiewają piosenki i miło spędzają czas.
Najpopularniejszy napój serwowany podczas Pikkujoulu, to grzane wino (glögi), ale nie może zabraknąć również wódki. Nie powinno dziwić, że na fińskich stołach gości Finlandia Vodka, produkowana od lat 70. w miejscowość Rajamäki. Finowie bardzo sobie cenią produkty wysokiej jakości oraz ekologiczną żywność, więc wódka Finlandia pochodząca z krystalicznie czystej wody i jęczmienia idealnie wpasowuje się w te kryteria. Dzięki naturalnej, wielokrotnej filtracji, dalsze chemiczne oczyszczanie nie jest konieczne. Zamiłowanie Finów do wódki i dobrej zabawy wciąż w wielu krajach budzi zdziwienie, ponieważ mieszkańcy Finlandii często uchodzą za chłodnych i zdystansowanych. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego.


