„Masturbuję się rano i to najprzyjemniejsza część dnia, potem jest już tylko gorzej”, mówi Lester Burnham (Kevin Spacey), który traktuje masturbację jako jeden z niewielu momentów, które przynoszą radość w jego nudnym życiu.
Dla przeciętnego Amerykanina, mającego zapracowaną żonę, neurotyczną córkę i wygodny dom na przedmieściach, chwila samotności pod prysznicem to codzienność i sposób na utrzymanie higieny psychicznej. Sam akt, rozgrywający się w zaparowanej kabinie prysznicowej, reżyser „American Beauty” przedstawił w sposób równie naturalistyczny jak mycie zębów. Wszystko w życiu głównego bohatera, łącznie z jakością masturbacji, zmienia się, gdy spotyka uwodzicielską Angelę.