W oczekiwaniu na epicką „Diunę" z Timothée Chalametem, Zendayą, Oscarem Isaaciem i Jasonem Maomoą, warto sięgnąć po inne dzieło Villeneuve'a. Mowa oczywiście o „Blade Runnerze 2049", czyli kontynuacji „Łowcy androidów" Ridleya Scotta, której zdecydowanie nie godzi się oglądać na malutkim ekranie laptopa. Jak wskazuje tytuł, akcja toczy się 30 lat po wydarzeniach przedstawionych w oryginale, a Ryan Gosling wciela się w K, oficera policji Los Angeles. Kiedy funkcjonariusz wpada na trop spisku mogącego zachwiać społecznym porządkiem, postanawia odnaleźć słynnego łowcę androidów Ricka Deckarda (Harrisona Forda). Nie jest to jednak takie proste, ponieważ mężczyzna od lat pozostaje w ukryciu... Sequel Villeneuve'a zebrał 88 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes, a w 2018 roku otrzymał Oscary za najlepsze zdjęcia, najlepsze efekty specjalne, najlepszy montaż dźwięku, najlepszą scenografię i najlepszy dźwięk. To chyba mówi samo za siebie.