Miażdżące zwycięstwo "Parasite" na Oscarach 2020 wywołało ogromne zainteresowanie filmem na całym świecie. Choć dzieło Joon-ho Bong doceniono na różnorakich festiwalach, wcześniej nie miało większych szans z popularnymi pozycjami. We wrześniu 2019 roku oprócz "Parasite" w kinach można było obejrzeć m.in. "Politykę", "Legiony", Piłsudskiego", "Downton Abbey", "Ad Astra", "Legiony" czy "(Nie)znajomych", więc można się domyślić, co wybrała większość widzów.
Na początku lutego "Parasite" zdołał wszystkich zaskoczyć, zgarniając aż cztery statuetki. Jedną z nich była nagroda za najlepszy film, którą po raz pierwszy w historii otrzymała produkcja nieanglojęzyczna. Dzięki temu wrócił do kin i tym razem sale pękały w szwach. Właśnie dlatego postanowiliśmy wykorzystać nagły przypływ popularności "Parasite" i przygotowaliśmy listę 5 fantastycznych filmów azjatyckich.
Nie wszyscy są fanami
W odpowiedzi dystrybutor "Parasite", Neon", opublikował na Twitterze post brzmiący następująco: To zrozumiałe, nie umie czytać.
Było to nawiązaniem do oscarowej przemowy reżysera. Joon-ho Bong powiedział wówczas, że "gdy już przezwycięży się barierę napisów, można odkryć mnóstwo wspaniałych filmów".
Również tak uważamy, w związku z czym proponujemy 5 filmów, które warto obejrzeć po "Parasite":
Nie zważajcie na rok premiery, bo ten film to prawdziwa jazda bez trzymanki. Został nagrodzy Złotym Lwem podczas Festiwalu Filmowego w Wenecji, a sam Kurosawa otrzymał dzięki niemu honorowego Oscara. Historia jest stosunkowo prosta i właściwie cała fabuła opiera się na tym, że pewne małżeństwo zostaje napadnięte przez rozbójnika, który zabija meżą oraz gwałci jego żonę. Sprawcę udaje się złapać i sprawa trafia do sądu, gdzie zeznają żona, rozbójnik, świadek napadu oraz zmarły mąż. Każdy mówi coś zupełnie innego. Reżyser znakomicie gra na emocjach i bawi się z percepcją widza, udowadniając, że prawda ma różne oblicza.


