Netflix miał znakomitą końcówkę roku - w grudniu pojawił się m.in. musical Ryana Murphy'ego „Bal" z Meryl Streep i Nicole Kidman, „Mank" Davida Finchera, „Niebo o północy" George'a Clooneya czy długo wyczekiwany serial Shondy Rhimes „Bridgertonowie. Na styczeń 2021 roku gigant streamingu ma kolejną porcję nowości i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie jego zapasy miały się wyczerpać. Nie bez przyczyny internauci żartują, że Netflix posiada skarbiec wypełniony filmami i serialami...
Duże nazwiska, duże emocje
Jeżeli chodzi o filmy, to wybór jest dość różnorodny. Świetnie zapowiada się przede wszystkim dramat z Vanessą Kirby i Shią LaBeouf, który został doceniony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym i którego producentem wykonawczym jest Martin Scorsese. Netflix wychodzi z założenia, że każdemu według potrzeb, więc w styczniu na platformie zadebiutują także m.in. czarna komedia z Priyanką Choprą, dokument Martina Scorsese czy inspirowany prawdziwą historią film z Ralphem Fiennesem, Carey Mulligan oraz Lily James.
Co z serialami? Korona należy, oczywiście, do miniserialu „Historia wulgaryzmów", którego gospodarzem jest sam Nicolas Cage. Na deser warto odpalić adaptację kultowej bajki lub współczesną historię inspirowaną przygodami słynnego włamywacza-gentlemana. Z kolejnymi sezonami powrócą również m.in. „Bonding" czy „Riverdale", jest więc w czym wybierać.
Oto lista najciekawszych naszym zdaniem premier w styczniu na Netflixie:
Takiego serialu jeszcze nie było! Najnowsza produkcja Netflixa opowiada o genezie wulgaryzmów oraz ich obecności w popkulturze i wpływie na społeczeństwo. Gospodarzem tego niecenzuralnego programu jest sam Nicolas Cage („Zostawić Las Vegas", „Pan życia i śmierci", „Dzikość serca"), a wśród gości pojawią się m.in. Sarah Silverman, Nick Offerman („Parks and Recreation"), Isiah Whitlock Jr. („Prawo ulicy) czy Patti Harrison („BoJack Horseman"). Nie zabraknie również różnego rodzaju ekspertów i specjalistów, więc to świetna szansa, aby dowiedzieć się w jaki sposób przekleństwa wzmacniają przekaz lub jaka jest ich etymologia. Jeżeli wciąż nie czujecie się przekonani, to koniecznie obejrzyjcie zwiastuny. W jednym z nich Cage maluje obraz barwnie opisując historię jednego z wulgaryzmów, a w innym wywrzaskuje słowo na „k". My już nie możemy doczekać się premiery.
